Były dobre walki, emocje, radość, smutek.. Podsumowanie gali Polsat Boxing Night V

0
142

Gala Polsat Boxing Night V “Final Call” to już historia. W Krakowie tytułowy ostatni dzwonek zabrzmiał po ponad 17 latach Wielkiej kariery dla Tomasza Adamka (50-5, 30 KO). “Góral” jednak nie zawiódł, pokazał ogromny charakter, ambicje i nieprzeciętną szybkość jak na blisko 40 lat. Do ostatniej sekundy 10 rundy można powiedzieć, że “Góral” kontrolował walkę, prowadząc pewnie na punkty, jednak Eric Molina (25-3, 19 KO) cały czas był groźny i polował na ten jeden cios. I udało się wypalić potężną bombę z prawej ręki, która zakończyła karierę pięściarza z Gilowic.. ale wszystko po kolei.

bokser.org
bokser.org

Zbliżała się godz. 18:30 i wszyscy już oczekiwali walki otwierającej galę Ewa Brodnicka (10-0, 2 KO) vs Anita Torti (9-5-1, 3 KO). Jednak niespodziewana informacja “szatnia Brodnickiej pusta”, Ewa złapała kontuzję i walka odwołana. Początkowo myślałem, że to jakiś żart na 1 kwietnia, ale w między czasie w ringu pojawiła się “Kleo” z owiniętym kolanem i ze łzami w oczach przepraszała kibiców. Zastępstwo było gotowe, bo do walki z Włoszką chęć wyraziły Ewa Piątkowska i Sasza Sidorenko. Wstępnie obóz Torti zgodził się na inną rywalkę, ale po pewnym czasie zmienił zdanie, tłumacząc decyzję że do Polski przyjechali po pas, a nie walkę rankingową.

I tak walka Rafała Jackiewicza (47-15-2, 22 KO) z Michałem Syrowatką (14-1, 4 KO) otwierała galę w krakowskiej Tauron Arenie. Dla większości to czy Rafał ‘zrobi’ wagę było sporą zagadką przed rewanżowym pojedynkiem, jednak nie było z tym większego problemu. Co do walki to można powiedzieć “nic dwa razy się nie zdarza”, Michał wzorowo odrobił zadanie domowe z pierwszej, przegranej potyczki. Szybkość, dobra praca nóg i konsekwentny boks Syrowatki wykluczył wszystkie atuty popularnego “Wojownika”. Po ostatnim gongu werdykt był w zasadzie tylko formalnością (96-94, 96-94, 98-93) i Michał udanie zrewanżował się za grudniową porażkę z Ełku.

bokser.org
bokser.org

Mateusz Masternak (38-4, 26 KO) vs Eric Fields (24-5, 16 KO) czyli powrót “Mastera” na polski ring po ponad 4,5 rocznej przerwie. Mateusz nie zawiódł i potwierdził, że cały czas jeszcze “trwa era Mastera”. Polski pięściarz od początku pojedynku walczył agresywnie, na pełnym luzie (a bywało z tym różnie), bardzo dobrze pracował na nogach i ciekawymi kombinacjami punktował Amerykanina. Fields przy tak boksującym Masternaku nie mógł rozwinąć skrzydeł i walczył cały czas w głębokiej defensywie. Do pełni szczęścia brakło tylko skończenia przed czasem. Ostatecznie bardzo wysoko na punkty po 10 szybkich rundach zwycięstwo (99-91, 100-90, 100-90) dla “Mastera”.  Powrót Mateusza do współpracy z Andrzejem Gmitrukiem był strzałem w 10tkę! I mam nadzieję, że będzie ona długo kontynuowana, a mistrzowska walka przyjdzie sama!

bokser.org
bokser.org

Andrzej Wawrzyk (32-1, 18 KO) vs Marcin Rekowski (17-3, 14 KO) cztery naprawdę ciężkie ręce i mało prawdopodobne było by walka potrwała na pełnym dystansie. Faworytem minimalnym był Rekowski, jednak ring szybko to zweryfikował. Andrzej był szybki na nogach, bardzo dobrze trzymał rywala na dystans, umiejętnie pracował lewym prostym i w tempo wychodził z kontrami. Marcin nie miał pomysłu jak poradzić sobie z zasięgiem rywala i nie potrafił skutecznie skrócić dystansu. W efekcie “Rex” był 2 razy liczony (w 1 i 6 rundzie) i ostatecznie sędzie przerwał ten lekko jednostronny pojedynek w 7 rundzie i przez TKO zwyciężył Wawrzyk. Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczony dyspozycją Andrzeja i oby tak dalej!

Michał Cieślak (12-0, 8 KO) vs Francisco Palacios (23-4, 14 KO) i można powiedzieć krótko “Nie ma kozaka na Michała Cieślaka!” Pewność siebie, agresja, siła to cechowało Michała w sobotnim starciu z Francisco. Od początku utalentowany Radomianin narzucił swój styl boksowania.. i o dziwo Palacios poszedł w te wymiany, czym wielu zaskoczył. Dobrze jednak dla Portorykańczyka skończyć się ta walka nie mogła, a swój finał miała w 4 rundzie. Po potężnym prawym Michała “The Wizard” osunął się po linach na matę, a po chwili przed egzekucją i ciężkim nokautem Palaciosa uratował sędzia. Cieślak jedzie jak burza i na pewno w pięściach ma wiele argumentów, które karzą nam myśleć, że to będzie nasz kolejny zawodowy Mistrz Świata!

Tomasz Adamek (50-5, 30 KO) vs Eric Molina (25-3, 19 KO) czyli ostatnia szansa “Górala” w powrocie na mistrzowską ścieżkę. Tomek zasługuje na mega uznanie za całą karierę i za te 9 rund i 2:58 sekund, w których niewątpliwie był lepszym pięściarzem.. ale rundy trwają równo 3:00 minuty. Eric wiedział, że nie przebije szybkości i mobilności Tomka dlatego cały czas czekał na ten jeden cios.. i cóż doczekał się, Gratulacje dla niego i jego Teamu. Nie ma już co analizować liczenia sędziego i tego czy powinien Tomka dopuścić do 11 rundy. Ukłony mistrzu z Gilowic! Dziękuje za ponad 17 lat emocji i za tą sobotnią walkę, w której było serce, charakter, ambicja. Mistrz, Legenda Tomasz “Góral” Adamek.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*