“Chce doprowadzić do sytuacji, w której to mnie będą próbowali zrzucić z tronu” – Dawid Kasperski w wywiadzie dla FightExpert Magazine

Zapraszamy do zapoznania się z wywiadem, którego Dawid Kasperski udzielił Iwonie Nierodzie. Ukazał się on w pierwszym numerze magazynu FightExpert.

Zawodnik, którego śmiało można nazwać polskim bohaterem sceny międzynarodowej, jeden z najlepszych kickboxerów w Polsce. Zdobywca wielu tytułów na ringach amatorskich i zawodowych. Prywatnie kulturalny, charyzmatyczny, otwarty chłopak, lubiany w środowisku – a w ringu… pewny siebie, konsekwentny i w stu procentach profesjonalny zawodnik. Taki według mnie jest Dawid Kasperski, zawodnik Punchera Wrocław z którym miałam okazję porozmawiać o jego pasji do kickboxingu i nie tylko.

Iwona Nieroda: Dawid, mimo iż znam Cię już kilka dobrych lat przez długi czas zastanawiałam się jak przedstawić Cię naszym czytelnikom. Możesz zatem powiedzieć w kilku zdaniach jakim człowiekiem jest Dawid Kasperski? Jaki jest na co dzień?
Dawid Kasperski: Moja codzienność funkcjonuje w oparciu o zaledwie kilka filarów wykonywanych czynności, ponieważ by móc dojść do mistrzostwa czy osiągnąć status eksperta należy skoncentrować się na konkretach, wymaga to również wielkich nakładów sił. Oczywiście przychodzą chwile kiedy trzeba zwolnić i pozwolić sobie odpocząć, ale tak prawie nigdy nie jest. Na co dzień dążę do perfekcji w roli zawodnika. Wiele z pozostałego mi czasu poświęcam czytaniu książek. Cenię również wyjątkowych ludzi, z którymi mam ten przywilej dzielić różne okresy w moim życiu. A w osobie trzeciej: Dawid Kasperski jest człowiekiem, który dąży do stałego, dynamicznego rozwoju, jest pasjonatem, poszukującym inspiracji. Ze skłonnością do podejmowania ryzyka mając ku temu osobiste powody.

A jaki jest w ringu Dawid Kasperski?
W ringu nie mam skrupułów, muszę dać najlepszą walkę, zadowolić siebie oraz widzów.

A czy wynik walki przegranej, której oczywiście Ci nie życzę, może Cię satysfakcjonować gdy wiesz, że dałeś z siebie dosłownie wszystko?
Nie satysfakcjonuje mnie żaden przegrany pojedynek. Co najwyżej satysfakcje dać może mi świadomość wyciągniętych wniosków dzięki którym mogę coś udoskonalić w sobie i wznieść się na wyższy poziom.

Wielu ludzi sądzi, że jesteś niewątpliwie wielką nadzieją polskiego kickboxingu. Marzysz by stać się jej żywą legendą?
To jeden z powodów dla których żyję.

Czy często czujesz presję w ringu?
Czuję ją coraz rzadziej. Moi trenerzy uczą mnie jak umiejętnie radzić sobie z presją.

Powiedz nam jakie są twoje pozasportowe marzenia? Posiadasz takie, którymi możesz podzielić się z naszymi czytelnikami?
Z pewnością marzę o spokojnej przyszłości pod kątem stabilizacji, od finansowej począwszy, ponieważ zapewnienie sobie oraz bliskim godnego życia powinno leżeć u podstaw wewnętrznych zobowiązań, marzę również m.in. o trzymaniu pewnej równowagi w bardzo delikatnej, lecz wybuchowej mieszance instynktu, serca, rozumu oraz wpływów zewnętrznych. Chcę także otaczać się zaufanymi ludźmi, tworzyć zdrowe relacje. Prezentować sobą człowieka perspektywicznego, z przyszłością.

Jakie są Twoje kolejne, sportowe cele? Jak wysoko mierzysz?
Przede wszystkim celuję w kreatywność i perfekcję, tak by każdy miał pewność, że ma przed sobą prawdziwego, uczciwie wykształconego profesjonalistę. Natomiast w kwestii osiągnięć interesują mnie najważniejsze możliwe trofea do zdobycia. Bycie najlepszym z najlepszych.

Co Cię w życiu irytuje?
Napotykana coraz częstsza bezcelowość oraz niechęć do pracy nad sobą, która zdaje się być kojarzona z bólem doświadczeń aniżeli z poczuciem głębokiego sensu czy inspiracji. Irytuje mnie również jednowymiarowe, nazbyt powierzchowne spojrzenie na rzeczywistość.

Jak układa Ci się współpraca z trenerem Januszem Janowskim? Czy uważasz, że wybór Punchera Wrocław to najlepsza decyzja?
Mam stuprocentową pewność, że znalazłem się w idealnym dla siebie miejscu. Jestem pod wrażeniem kompetencji trenerskich moich trenerów, zaś sama współpraca przebiega w sposób rzetelny. Jesteśmy systematyczni, uczymy się, poznajemy nowe rozwiązania, podnosimy poprzeczkę, po prostu lubimy i chcemy być w tym bardzo dobrzy i razem poświęcamy temu większość naszego życia.

Swoje początki miałeś w klubie Dragon Starachowice. Powiedz, co wyniosłeś ze swojego macierzystego klubu? Czego tam się nauczyłeś?
To prawda, moim rodzinnym miastem są Starachowice, tu stawiałem pierwsze kroki w sportowej karierze. Jako nastolatek znajdowałem się w trudnym momencie swojego życia i na szczęście w tamtej chwili chwyciłem się kickboxingu, który momentalnie przerodził się w pasję, a zarazem stał się dźwignią, która po długich latach wyciągnęła mnie z beznadziejnej sytuacji. Dlatego zawdzięczam Dragonowi punkt wyjścia na drodze do wielkich marzeń oraz początki hartowania silnego charakteru.

W jakim zagranicznym gymie chciałbyś trenować?
W Blackzillians na Florydzie, Golden Glory, Mike’s Gym, Banchamek Gym, na tym na razie poprzestańmy.

Czy masz jakiegoś idola, którego próbujesz sportowo w pewien sposób naśladować?
Moją największą inspiracją jest Buakaw Banchamek, natomiast na bieżąco przyglądam się wielu innym graczom prezentujących sobą poziom światowy. Tylko że Buakaw okazał się być niedoścignionym za całokształt. W Polsce moim największym wzorem był, jest i będzie Marek Piotrowski. Pomimo uprawianego przeze mnie Kickboxingu poszerzam także swój kontekst o zawodników ze świata boksu.

Kogo karierę więc śledzisz jeśli chodzi o boks?
M.in. Mike’a Tyson’a, Miguel’a Cotto, Saul ‘Canelo’ Alvarez’a, Genady’ego ‘GGG’ Golovkina, Floyd’a Mayweather’a, tak po krótce.

Z kim chciałbyś się zmierzyć na przestrzeni kilku lat?
Z czołówką, z najlepszymi. Okaże się kto w ciągu najbliższych lat będzie na topie. Chce doprowadzić do sytuacji, w której to mnie będą próbowali zrzucić z tronu.

Gdybyś był zmuszony przerwać sportową karierę, byłbyś?
Ta opcja nie jest rozpatrywana ani brana pod uwagę. W pełni pokładam ufność w przekonanie by trzymać się „Wielkiego Planu”. Liczę na siebie, ale także bliscy mi ludzie wierzą we mnie.

Najwspanialsza i najgorsza chwila w życiu?
Nie wracam do najgorszych chwil ani tym bardziej nie dzielę się nimi, najlepszą zaś chwilą jest wyrażana Miłość.

Dzięki Dawid za tę ciekawą rozmowę. Na koniec pozostaje mi życzyć Ci tylko perfekcji w dążeniu do bycia najlepszym z najlepszych. Pozdrawiam.
Czuję się wyróżniony dzisiejszą rozmową. Pozdrawiam czytelników Fight Expert oraz zachęcam do aktywnego zaangażowania się w rozwój samego siebie m.in. poprzez uprawianie Kickboxingu! (śmiech).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*