Cunningham 4 razy na deskach. Głowacki wygrywa wojnę i broni mistrzowski pas WBO!

0
166

Emocji nie brakowało, to miała być ringowa wojna i była! Krzysztof Głowacki (26-0, 16 KO) po 12 rundach pokonuje Steve’a Cunninghama (28-8-1, 13 KO) jednogłośną decyzją i po raz pierwszy udanie broni tytuł mistrza świata kategorii junior ciężkiej federacji WBO!  Amerykanin w tym pojedynku był, aż 4 krotnie liczony, ale to nie była łatwa przeprawa dla Polaka.

Krzysiek miał jasny plan na tą walkę, próbować skracać dystans i mocno trafiać w półdystansie. Na efekty długo nie trzeba było czekać. Na początku 2 rundy “Główka” złapał, krótkim lewym sierpem i Cunningham był liczony po raz pierwszy. Chwile później idealna kontra lewym i Amerykanin 2 raz na deskach. “USS” zdołał przetrwać 2 rundę i w następnych starciach ruszył ostro do przodu. Momentami mieliśmy naprawdę mocne, szybkie i otwarte wymiany, w których więcej ciosów wyprowadzał Krzysiek, ale to Steve był dokładniejszy. Parę razy naprawdę bardzo mocno i czysto trafił spychają Polaka do lin, ale Głowacki stał twardo na nogach i cały czas szukał, kontr i półdystansu polując na mocny lewy.

W drugiej połowie walki inicjatywę zaczął przejmować pretendent, który złapał swój rytm i trzymał naszego mistrza na dystans, korzystając ze swoich aż 208 cm zasięgu ramion (17 cm więcej od Krzyśka). 9 runda była wyraźnie wygrana przez Cunninghama, który trafił parę razy bardzo mocno pięściarza z Wałcza. Po tym starciu wynik walki był naprawdę sprawą otwartą, a Krzysiek wyglądał na coraz bardziej zmęczonego. W 10 odsłonie od razu Amerykanin ruszył ostro do przodu, ale klasę pokazał nasz mistrz. Krótki prawy-lewy i 3 raz był liczony “USS” w tym pojedynku. Krzysiek wyczuł szanse skończenia walki przed czasem i ruszył do przodu, jednak Cunningham klinczował i przetrwał do gongu.

 

Przedostatnia runda to postawienie wszystko na jedną kartę przez pięściarza z Filadelfii, który wiedział, że już tylko nokaut da mu zwycięstwo. W tej rundzie ciężkie chwile przeżywał Krzysiek, który był już naprawdę mocno zmęczony i można powiedzieć, że walczył samym ‘sercem’ pokazując niesamowity charakter. Ostatnia 12 runda to ofensywa Cunninghama i czekanie na kontrę Głowackiego. Na 30 sekund przed końcem Krzysiek pięknym akcentem przypieczętował swój sukces i po mocnym krótkim prawym Cunningham był po raz 4 liczony w tym pojedynku. Werdykt był już tylko formalnością, sędziowie byli jednogłośni (116-108, 115-109, 115-109) i pas wraca do Polski!

 

Ogromny charakter, ambicja, serce do walki i mamy kompletnego bokserskiego mistrza świata! A na gorąco po walce Krzysiek wymownie zapowiedział: “Nadchodzi Główka i zdominuje tą wagę cruiser!”

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*