Strona główna Aktualności Czy K-1 w FEN zdobędzie Polsat Sport? FEN 15 prawie się udało,...

Czy K-1 w FEN zdobędzie Polsat Sport? FEN 15 prawie się udało, a jak będzie na FEN 16?

1
148

Tego, że MMA w Polsce jest bardzo silne nie trzeba nikomu tłumaczyć. Organizacje, głównie dzięki mozolnej pracy jaką niegdyś wykonało KSW, zdobywają kibiców nie tylko sportem ale i show. Rynku MMA zazdroszczą nam sąsiedzi ze wschodu i zachodu. Polski kibic MMA to trudny kibic. Jest to nadal wąska grupa ludzi, w stosunku to potrzeb telewizji. Ta potrzebuje odbiorcy masowego. Jak przyciągnąć przed odbiorniki zwykłych ludzi, nie tylko freaków którzy zarywają noce nad galami UFC zza oceanu? Oczywiście należy dać im igrzysk. Nie będę tu nawet wspominał o nadchodzącym KSW na Stadionie Narodowym bo nie o to w tym felietonie chodzi.

Jak przyciągnąć kibiców K-1 przed telewizory? (zakładamy, że poruszamy się wśród ludzi oglądających MMA w telewizji) Dać im sport? Nie. Dla większości fanów MMA kickboxing jest zbyt nudny. Oni uważają, że duże rękawiczki psują całe wydarzenie jakim jest walka. Oni często przytaczają argument, że MMA ma więcej wspólnego z realną walką niż kickboxing. Ich uwagi nie przyciągnie Giorgio Petrosyan i jego genialna defensywa, tak samo jak Floyd Mayweather podzielił kibiców boksu. Dać im show? Nikt nie ma na to aktualnie pieniędzy. Show i ekskluzywność się buduje przez lata. KSW to swego rodzaju wydarzenie kulturalne i ludzie płacą po kilkaset złotych za bilety by tam być. Niekoniecznie dla walk i show, bo to lepiej widać w tv. KSW jest premium i fajnie jest tam być. W ten obraz ekskluzywności wpisał się po części też FEN. Na szczęście.

Jednak wracając do telewizji i masowego widza, którego ta potrzebuje. Jak przyciągnąć go przed telewizor serwując mu walki K-1? FEN znalazł niszę i połączył walki K-1 z walkami MMA. Nikomu nie powinno uwłaczać stwierdzenie, że kickbokserzy promują się na plecach zawodników MMA bo taka jest niestety prawda w Polsce w tej chwili. Ale to w sumie jest fajne. Wykorzystajmy szansę i promujmy kickboxing. I wtedy następuje zderzenie z rzeczywistością.

Podczas ostatniej gali FEN 15 w K-1 walczyli między innymi Róża Gumienna, Paweł Biszczak, a także Wojtek Wierzbicki. Róża, która naprawdę mocno zapracowała na bycie rozpoznawaną zawodniczką w Polsce, dała w najlepszym wypadku średnią walkę. Dla kibica K-1 ta walka była słaba. Dużo klinczu, zero pomysłu na pojedynek z obu stron. Dla “casualowego” kibica, który przełączył przypadkiem na Polsat, ta walka była nie do strawienia. Czy dało się zestawić ta walkę lepiej ? Na pewno, ale to wymagałoby podjęcia większego ryzyka ze strony organizacji i być może nakładu finansowego.

Na szczęście na koniec tej gali trafiła się fantastyczna walka pełna emocji – Biszczak vs Wierzbicki. Wojtek odrobił lekcje, obejrzał walkę Pawła z Gromadzkim i wiedział jak zagrozić mistrzowi. Dzięki temu w ringu działy się piękne rzeczy. I ta walka na TT została przyjęta świetnie.

Żeby nie było nieporozumień – jestem ogromnym fanem tego co robi FEN. Dzięki organizacji do Polsatu trafili Róża Gumienna, Paweł Biszczak, Tomek Sarara i wielu innych zawodników. Problemem jest to, że FEN także nie może obejść się bez igrzysk.

 

Nadchodząca gala FEN 16 to cztery walki w K-1, wszystkie w karcie głównej (info za stroną organizacji). Radosław Paczuski, w walce poprzedzającej walkę wieczoru, zmierzy się z Bricem Kombou. Przeciwnik nie powinien stanowić dla Radka większego wyzwania, w dodatku Radek lubi usypiać rywali kolanem, więc tu może być ogień w ringu. Nie chcę już narzekać, że wolałbym w tym starciu zobaczyć Tomka Kowalskiego, który na pewno prezentuje wyższy poziom niż Kameruńczyk. Pojedynek Radka z Kombou może być faktycznie lepszy w odbiorze dla masowego widza. Na to liczę. I mam nadzieję, że kolano znów wejdzie. Ale jednocześnie liczę na coraz lepszych rywali dla Radka w nowej organizacji.

Marcin Szreder vs Ihar Kamkou prawdopodobnie nie potrwa więcej niż jedną rundę. Białorusin z Condora Grodno nie jest przeciwnikiem dla eksplozywnego Marcina i spodziewam się tu powtórki z walki Szredera na KOK w Płocku, gdzie rozprawił się ze swoim rywalem w kilkanaście sekund zostawiając go śpiącego na linach. I tu zadajemy sobie pytanie – czy to jest ok dla fanów? Na pewno dla TV – walka z dużym prawdopodobieństwem szybkiego i efektownego KO.

Arek Wrzosek to talent i nadzieja polskiej HW, którą od lat tworzą te same nazwiska. Artur Bizewski to na pewno solidny i twardy zawodnik, który pokonał w ostatniej walce Marcina Szredera, więc ta walka ma potencjał stać się wojną na wyniszczenie. Tylko od zawodników zależy czy będzie to ciekawa wojna, czy pojedynek pełny klinczowania i “brudnego boksu”. Ja osobiście obstawiam, że Arek Wrzosek znajdzie drogę do szczęki Artura w okolicach 3 rundy, kiedy da o sobie znać słabsze cardio zawodnika z pomorza.

No i dochodzimy do sedna artykułu – walka Vitaly Kazakou vs Piotr Bąkowski, która odbędzie się na zasadach K-1. Szanuję osiągnięcia Piotra Bąkowskiego w point-fightingu oraz full contact, bo jest on bardzo utytułowanym zawodnikiem. Jednym z najbardziej utytułowanych w Polsce. Jednak w K-1 będzie to jego debiut. I będzie to debiut na oczach kibiców K-1 oraz potencjalnych kibiców K-1 wśród fanów MMA na dużej gali poważnej organizacji. Jego przeciwnik to znany białoruski weteran, który od kilku lat pojawia się na mniejszych lub większych galach w Polsce w roli “weterana z kraju, który urodził wielu mistrzów tej dyscypliny”. I najczęściej kończy z KO na koncie i wypłatą na innym koncie.

Jeśli ta walka trafi do transmisji będzie prawdopodobnie pierwszym punktem kontakt widza w wydarzeniem. Mam tu na myśli punkt kontaktu z K-1, bo według rozpiski jest to 3 walka od końca (dwie pewnie będą w karcie wstępnej) i 1 w K-1. Jako osoba, dla której pewną misją życiową jest popularyzacja kickboxingu w Polsce, mam poważne obawy o poziom sportowy tej walki. Tak samo pisałem przed walką Igora Kołacina (tu głownie z uwagi na długość rozłąki od walk i poziom pierwotnie anonsowanego przeciwnika, nie brak predyspozycji samego Igora) na FEN 11 tak samo pisze teraz.

FENie – nie tędy droga. Jest w Warszawie wielu czynnych zawodników, którzy sprzedaliby sporo biletów, a nie wzbudziliby obawy o poziom gali w środowisku.

EDIT: Z informacji portalu cyfrowypolsatnews.pl wynika, że transmisja gali będzie podzielona w następujący sposób:

Gala FEN 16 Warsaw Reloaded w sobotę, 11 marca w Polsacie Sport Fight HD od godz. 19:00, w Polsacie Sport od 20:00, a w kanale Super Polsat od godziny 21:55.

1 KOMENTARZ

  1. Bakowski walczyl caly czas w semi contact. Czasem w light-contact.W full-contact ani jyz w ogole innym ri gowym sporcie nie walczyl wcale a na pewno nie z powodzeniem.
    Pozniej zalozyl dobie wlasna jakas federacje ktorej sam sobie zostal szefem i “miszczem” . Nazywanie go mistrzem swiata przez organizacje fen jest smieszne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*