Gokhan Saki wraca do Japonii po 5 latach – czemu Japonia, a nie Holandia

0
112

Gokhan Saki, który przez wiele lat był uważany za jednego z najlepszych zawodników K-1 na świecie, zadebiutuje w UFC podczas gali UFC Fight Night 116 w Japonii. Pierwotnie podawano do informacji jakoby debiut tureckiego zawodnika miał się odbyć podczas gali w Rotterdamie. UFC 116 w Saitamie odbędzie się 23 września.

Nie będziemy skupiać się na przeciwniki Sakiego, ponieważ są inne portale, które lepiej ocenią sportową wartość takiego zestawienia. Będzie nim Henrique da Silva. Chcielibyśmy pochylić się trochę bardziej nad zagadnieniem “czemu Japonia, a nie Holandia jak podawano pierwotnie?”.

Organizacja UFC podjęła bardzo dobrą decyzję decydując się na debiut Sakiego podczas gali w Azji – to fakt. O ile Holandia, uważana za kolebkę kickboxingu w Europie, to także gwarancja tłumnego przybycia fanów Sakiego z czasów Glory i K-1, to Japonia daje coś więcej – fanatyzm kibiców. Saki walczył na galach K-1 WGP w 2007, 2008, 2009 i 2010 oraz w turnieju Glory w 2012. Gale w 2007-2010 były ostatnimi dużymi eventami organizacji K-1 w Japonii, na które przychodziło od 8 do 45 tysięcy kibiców. Galę Glory 4 Tokyo oglądało ponad 11 tysięcy osób.

K-1 w Japonii było swego czasu traktowane jak religia. Zawodnicy tacy jak Andy Souwer, Masato, Artur Kyshenko, Badr Hari, Peter Aerts, Remy Bonjasky i wielu innych bohaterów “tamtych lat” do dziś traktowani są w Japonii na równi z gwiazdami kina czy muzyki. Gokhan Saki dołączył do tego grona w ostatniej chwili, kiedy organizacja K-1 powoli odbudowywała swoją pozycję na światowym rynku sportów walki.

Swego czasu portal Kickboxingplanet umieścił w sieci ciekawe nagranie, które pokazuje reakcję Koreańczyka na postać Overeema. Seul to nie Japonia, ale mentalność ludzi – taka sama. Warto zobaczyć nagranie by wiedzieć czego można się spodziewać na gali UFC w Japonii.

Gokhan Saki walczył oczywiście z Overeemem, jakżeby inaczej, w Japonii. Podczas półfinału K-1 WGP 2010 walczył przez chwilę ze złamaną prawą ręką, a Alistair wydawał się nie chcieć kopać lewą nogą by nie zmuszać Sakiego do blokowania. Pierwsze kopnięcie na korpus padło dopiero w końcówce rundy, co natychmiast zakończyło walkę. Saki i Overeem trenowali wtedy w jednym klubie. Co ciekawe Turecki zawodnik  kolejną walkę stoczył nieco ponad 3 miesiące później w Belgii.

Wszystko wskazuje na to, że Saki o wiele lepiej “sprzeda” galę w Japonii niż miałby to zrobić w swojej rodzinnej Holandii. Tamtejsi kibice nie zapominają, a mają o czym pamiętać w przypadku tak efektownie walczącego zawodnika. Walki ze Spongiem, Karaevem, Schiltem czy Bonjaskym oraz Overeemem dają ogromną nadzieję, że Saki może dla UFC okazać się podobnie trafionym “transferem” co Alistair.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*