HALL OF FAME – Marek Piotrowski

0
264

Marek Piotrowski to żywa legenda polskiego kickboxingu. W szczytowych momentach jego karierę śledziły setki tysięcy osób, o czym najlepiej świadczy fakt, że dwukrotnie wybierany był drugim najbardziej popularnym sportowcem w plebiscycie Przeglądu Sportowego. W USA był stawiany na drugim miejscu rankingu najlepszych kickbokserów swojej wagi magazynu FIGHTER.

American dream Marka Piotrowskiego zaczął się w 1988 roku, kiedy z wieloma sukcesami odniesionymi w Polsce i Europie postanowił wyjechać do USA. Miał wtedy 24 lata i jeden cel – zostać zawodowym Mistrzem Świata. To było w sierpniu. W grudniu tego samego Marek Piotrowski ma za sobą już dwa wygrane pojedynki.

Cały 1989 rok upłynął mu na walkach, głównie zwycięskich, czym zdobywał sobie coraz większe grono kibiców głównie w Chicago. Pojedynki z Larrym McFaddenem czy Lowellem Nashem na zawsze zostaną zapamiętane przez żyjącą za oceanem Polonię. Już w piątej walce zawodowej stanął przed szansą zdobycia tytułu Mistrza Stanów Zjednoczonych federacji PKC. W drugim narożniku stanął nie byle kto. Nie był to żaden “mocny zawodnik” ani nawet “ogromny talent”. To był Rick Roufus. Człowiek, którego życiem zajmowały się tabloidy, prawdziwa gwiazda i niesamowity profesjonalista w sporcie. Nikt nie dawał szans Piotrowskiemu. Miał być kolejnym skalpem w karierze niesamowitego “The Jet” jak nazywana Roufusa.

I wszystko wskazywało na to, że walkę zakończy na swoją korzyść. Jednak mimo liczenia, do którego doprowadził Amerykanin, Piotrowski odrobił straty i ostatecznie doprowadził do zakończenia walki w 10 rundzie. To było niesamowite przeżycie nie tylko dla Polonii w USA, ale dla całej Polski. Marek Piotrowski został Mistrzem Stanów Zjednoczonych pokonując, nie bez dramaturgii, żywą legendę tego sportu.

Następne wielkie nazwisko na rozpisce Marka Piotrowskiego to Don Wilson, znany jak Don Dragon. To był listopad 1989 roku. W rękach Amerykanina były pas mistrzowskie ISK, PKC i FFKA. Walka trwała pełne 12 rund i była uznana za walkę roku w Stanach Zjednoczonych. Znów ręka Polaka powędrowała do góry. Znów pokazał, że nie można go lekceważyć i każdy, nawet największy mistrz, musi czuć przed nim respekt.

W Hollywood Marek Piotrowski pokonał Boba Thrumana, który nie przegrał na zawodowym ringu od 1982 roku. To było coś, czemu nie mogła nadziwić się Ameryka. Ich kolejny idol padł po ciosach Polaka. Tym razem w siódmej rundzie. Walki toczył miesiąc po miesiącu. Po Hollywood przyszedł czas na Las Vegas i kolejny KO, tym razem na Tommym Richardsonie.

W karierze Marka Piotrowskiego, który zapracował na przydomek Punisher wszystko działo się błyskawicznie. Były znamienne zwycięstwa i sukcesy, ale były też porażki, które wynikały w dużej mierze z braku “chłodnej głowy” Mistrza. Piotrowski nie kalkulował. Brał walkę za walką, nie odpoczywał, ciągle był w treningu by być gotowym do kolejnego starcia.

Rok 1992 to pamiętna walka z Robem Kamanem, w praktycznie obcej Polakowi formule Low Kick. Ten pojedynek wielu kibiców wspomina do dziś, bo Marek Piotrowski pokazał w nim niesamowitą wolę walki i hart ducha. Mimo porażki zyskał w oczach wielu obserwatorów i kibiców.

Później były jeszcze zwycięstwa z McDonaldem czy McCownem, którzy byli zawodnikami z samego szczytu rankingów. Dla Marka to nie jest jeszcze szczyt marzeń. Przychodzą walki w Polsce, w Kalifornii. W końcu dochodzi do 44 walki Piotrowskiego. W Krakowie w 1995 roku Punisher mierzy się z Steffano Tomiazzo, którego pokonuje po 12 rundach i staje się niekwestionowanym 9-krotnym Mistrzem Świata ISKA, KICK, WAKO-PRO, FFKA, WKAI i TBC.

To by było na tyle jeśli chodzi o jego karierę w kickboxingu. Najpiękniejszą wśród zawodników z Polski. Oczywiście Piotrowski nie zawiesił rękawic na kołku i kontynuował starty na ringach bokserskich (gdzie stoczył aż 21 walk. Wszystkie wygrał!).

Dziś p. Marek mieszka w miejscowości Dębe Wielkie pod Mińskiem Mazowieckim. Jest częstym gościem na zawodowych galach w całej Polsce, kilkukrotnie został też odznaczony przez władze państwowe orderami.

Polska nie zapomina o Punisherze, tak samo jak nie zapomniały Stany Zjednoczone. W 2005 roku powstał dokument produkcji TVN24 “Wojownik”, w 2007 Jacek Bławut wyreżyserował film dokumentalny o Piotrowskim. Produkcją obrazu zajęła się stacja HBO.

„Módl się tak jakby wszystko zależało od Boga, pracuj tak jakby wszystko zależało od Ciebie”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*