“Jeśli pozwolisz, plany na walkę zachowam dla siebie.” Przypis vs Matejovsky na gali MFC 11 – już 3 grudnia w Nowej Soli

0
114

Autor: Marek Grzelka

Jedną z ciekawszych walk gali MFC będzie starcie Sławka Przypisa z Erikiem Matejovskym. Stawką tego pojedynku będzie pas Międzynarodowego Mistrza Polski WKN.

Obaj są niemal identyczni – wzrost, waga, niemal identyczny wiek. Przypis jest dwa lata starszy, ma też większe doświadczenie zarówno treningowe jak i startowe.
Matejovsky na co dzień jest zawodnikiem doskonale u nas znanego Body Gym Poprad, zawodnicy z tego klubu bili się na MFC (Samuel Hadzima), trzeba pamiętać też o bataliach Michała Szmajdy z Pavolem Garajem. Lukas Body prowadzący ten gym to także promotor WKN na Słowację i jeden z najbardziej uznanych słowackich trenerów.

Matejovsky zanim trafił do klubu w Popradzie, a stało się to w minionym roku, trenował w Scorpio Fight Club w Nitrze. – Trenuję w sumie od pięciu lat, od tego roku reprezentuję Body Gym Poprad – mówi zawodnik.

Zapytany o swoje dotychczasowe największe sukcesy odpowiada: – Zająłem trzecie miejsce na Mistrzostwach Świata WKF, drugie na Mistrzostwach Europy WKF, jestem też Mistrzem Słowacji – mówi. Ale od razu dodaje, że były to starty i tytuły w formule amatorskiej, nie zawodowej. Trudno nie spytać, co sądzi o galach Makowski Fighting Championship. Odpowiada, że ma pełną świadomość, że to duża gala i ogromna okazja dla każdego zaproszonego zawodnika do pokazania swoich umiejętności.

Co wie o Sławku Przypisie, swoim sobotnim rywalu? – Myślę, że każdy z zawodników walczących w MFC naprawdę jest świetnym zawodnikiem, więc na pewno mój rywal właśnie kimś takim jest – odpowiada kurtuazyjnie. Planu na to, co pokaże w ringu MFC11 zdradzić nie chce: – Jeśli pozwolisz, plany na walkę zachowam dla siebie – odpowiada. Z tego, co można obejrzeć tu i ówdzie, Matejovsky jest zawodnikiem walczącym rozsądnie, z chłodną głową, w ringu jest racjonalny i skupiony. Z jego strony można spodziewać się na pewno dobrego show.

O Sławku pisaliśmy tutaj kilka razy, w oddziale partyzanckim MFC od 2012 roku, gwarant rewelacyjnej walki, świetnie się go ogląda. Żeby po raz kolejny nie odgrzewać biograficznego kotleta, zapytaliśmy zawodnika ze Świebodzina jedynie o przygotowania do sobotniej walki.

– Przygotowania były skupione w Żytkiewicz Team w Świebodzinie, ale również zaliczyłem tydzień przygotowań z trenerami Robertem Żytkiewicz i Zbyszkiem Sawickim w COS – Ośrodek Przygotowań Olimpijskich w Wałczu, gdzie również zaliczyłem sparingi z zawodnikami z BKS Bukowina Wałcz. W Wałczu mogłem w 100 % skupić się na przygotowaniach korzystając z w pełni przystosowanego sprzętu jak również fizykoterapii. Ponadto sparingi z Michałem Szmajdą z Maku Gym Nowe Miasteczko jak zwykle wniosły do moich przygotowań dużo dobrego. Dodam że w Żytkiewicz Team zaliczyłem również m.in. świetne sparingi z Michałem Michalakiem, który zapowiada się bardzo obiecująco i widzę w nim ogromny potencjał na zawodowego fightera. Co do mojego przeciwnika, to wiem że to solidny zawodnik który prezentuje bardzo dobre warunki fizyczne i techniki z muay thai. Jednak nie wątpię w to, że mój rekord powiększy się o następną wygraną walkę i mam apetyt na kolejne z rzędu KO – odpowiada Sławek.

Zapowiada się naprawdę znakomicie.

Marek Grzelka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*