King of Kings Hero’s Series 2015 vol.9 w Rydze – relacja i zdjęcia

22 maja w stolicy Łotwy odbyła się trzecia w 2015 roku gala z pod szyldu King of Kings. Było to pierwsze od siedmiu lat wydarzenie tej marki zorganizowane w stolicy nadbałtyckiego kraju. Miejscem, w którym ustawiono ring była Arena Riga, największy obiekt tego typu w mieście.

Ze wstępnych danych wynika, że na galę sprzedano ok 3500 biletów. Poza kibicami z Łotwy, na hali zgromadziła się także pokaźna grupa sympatyków sportów walki z pobliskiej Estonii. Była też grupa kibiców z Polski, bo i Ci mieli kogo dopingować.

Zanim rozpoczęła się transmisja na kanale Fightbox, odbyły się cztery walki poprzedzające główne wydarzenia. Wśród tych należy wyróżnić starcie Ilyasa Rustamova z Pavelem Mazurokiem. Zawodnik z Estonii, podopieczny Maxa Vorovskiego, pokazał się z naprawdę dobrej strony i mimo kłopotów na początku walki odzyskał rytm i pewnie zwyciężył na punkty. W walce imponował szczególnie nieustępliwością i dobrymi umiejętnościami bokserskimi.

Wyniki walk poprzedzających galę:

  • Herkus Lukosiunas pok. Eduarda Kamenskiego
  • Raimondas Akustikalnis pok. Eimantasa Kviliunasa TKO
  • Ilyas Rustamov pok. Pavla Mazuroka
  • Andra Oho pok. Alene Mischchuk

Wśród walk rozegranych w głównej części gali, czyli Fightbox KOK Heros Series 2015 warto wspomnieć i wyróżnić starcie Luci Cecchettiego z Markko Moisarem, które odbyło się w kategorii -60 kg. Walka toczyła się w bardzo szybkim tempie, zawodnicy od początku do końca nie mieli zamiaru oddać inicjatywy rywalowi, a dzięki temu widzowie mogli zobaczyć w ringu prawdziwą wojnę. Przed walką finałową organizator nagrodził Markko Moisara tygodniowym wyjazdem do Hiszpanii, ufundowanym przez jednego ze sponsorów.

Pierwsza walka turnieju w wadze do 77 kg zakończyła się tragicznie dla za Eugeniego Alekseeva, który był od początku uważany za faworyta turnieju. Ten 21 letni zawodnik już w pierwszych kilkunastu sekundach doznał fatalnie wyglądającego złamania nogi po niskim kopnięciu. Kontuzja identyczna do tych jakich doznawali Tyrone Spong i Anderson Silva.

Widok był straszny, ale wiemy że Eugenii jest już po operacji i czuje się dobrze. Cała redakcja życzy mu szybkiego powrotu do zdrowia i mamy nadzieję, że jeszcze nie raz obejrzymy tego utalentowanego zawodnika w ringu.

W drugim półfinale Piotr Woźnicki zmierzył się z Sergeiem Morarim z Mołdawii. Obaj przegrali swoje ostatnie pojedynki na gali KOK w Mołdawii i obaj chcieli przerwać złą passę. Walka była bardzo wyrównana, w dwóch pierwszych rundach to Piotr dobrze zaczynał, ale jego rywal dochodził do głosu w końcówkach i ostatecznie w trzeciej rundzie zaczął zaznaczać swoją przewagę. Walka, choć bardzo wyrównana, zakończyła się niejednogłośnym zwycięstwem na punkty.

Zanim doszło od walki finałowej, która na długo zapadnie w pamięci kibiców, rozegrane zostały jeszcze trzy walki dodatkowe. W pierwszej z nich Henrikas Viksraitis z Litwy pokonał na punkty Edvina Kibusa z Estonii. Walka rozstrzygnęła się w pierwszej rundzie, kiedy to Litwin posłał swojego przeciwnika na deski bardzo precyzyjnym podbródkowym. Estończyk mimo odrabiania strat w drugiej i trzeciej rundzie nie zdążył już doprowadzić nawet do rundy dodatkowej i ostatecznie przegrał 1:2.

W następnej walce Mateusz Kopiec, zawodnik GMTG Warszawa, pokonał bardzo pewnie na punkty Vycheslava Tevinsha, zawodnika lokalnego klubu Muay Thai Academy. Walka toczyła się w dobrym tempie, Mateusz od pierwszej do ostatniej rundy nie szczędził swojemu przeciwnikowi mocnych ciosów, ale Łotysz do samego końca walki pozostawał groźny i zawodnik z Warszawy także zainkasował kilka mocnych ciosów. Jednak przewaga jaką zdobył Kopiec pozwoliła na komfortowe zwycięstwo 3:0 na kartach sędziowskich i przerwanie passy 2 porażek (po finale KOK WGP w Płocku i walce na KOK w Wilnie ze wspomnianym wcześniej Henrikasem).

Highlight Mateusza Kopca po gali KOK w Wilnie.

W przedostatniej walce gali do ringu weszli Chris Baya i Kristaps Bulmeistars i była to najbardziej wyczekiwana walka przez lokalną publiczność. Pojedynek zakończył się jednak pechowo dla zawodnika z Łotwy. Nabawił się on kontuzji stopy już w pierwszej rundzie i po dwóch liczeniach sędzia przerwał pojedynek, a Kristapsem zajął się sztab medyczny.

Po walce Chris Baya, trochę w stylu WWE, wyzwał do walki Mirkko Moisara, brata Markko, z którym miał się zmierzyć w 2014 roku. Do tamtego pojedynku nie doszło, został odwołany na dwa dni przed z niewiadomych do dziś przyczyn, a Chris wskazał październikową galę KOK w Estonii jako idealną okazję by nadrobić to co się nie wydarzyło.

Finał turnieju o miano pretendenta do tytułu (pas obecnie spoczywa na biodrach Artura Kyshenko) przerósł wszelkie oczekiwania kibiców. Rain Karkinen w półfinale nie miał nawet okazji złapać pierwszej zadyszki, natomiast Sergei Morari miał bardzo ciężką przeprawę z Piotrem Woźnickim. Walka otworzył Morari trafiając potężnym overhandem prosto w nos Raina. Ten musiał ratować się klinczem by nie zakończyć walki przed czasem, a dodatkowo na jego szczęście lekarz przerwał pojedynek by lekarz mógł obejrzeć bardzo mocno krwawiący nos Estończyka. To co wydarzyło się w następnych sekundach to klasyczne “szukanie nokautu” ze strony zawodnika z Mołdawii i o dziwo – to samo ze strony “naruszonego” Raina Karkinena. W następnych rundach Estończyk jeszcze kilka razy był w poważnych opałach, jednak walkę zakończył gong, po którym sędziowie nie mieli wątpliwości, że należy wskazać zwycięstwo podopiecznego Andreia Grosu.

Wyniki gali:

  • Andrej Bruhl (Niemcy) pok. Valeriego Brede (Rosja)
  • Markko Moisar (Estonia) pok. Luce Cecchettiego (Włochy)
  • Vitaly Buhryakov (Litwa) pok. Mohammeda El Boulahiatiego (Maroko)
  • Roman Zibin (Estonia) pok. Sergeia Kopacheva (Rosja)
  • #1 półfinał turnieju -77 kg: Rain Karkinen (Estonia) pok. Eugeniego Alekseeva (Rosja) TKO
  • #2 półfinał turnieju -77 kg: Sergei Morari (Mołdawia) pok. Piotra Woźnickiego (Polska)
  • Henrikas Viksraitis (Litwa) pok. Edvina Kibusa (Estonia)
  • Mateusz Kopiec (Polska) pok. Vycheslava Tevinsha (Łotwa)
  • Chris Baya (Holandia) pok. Kristapsa Bulmeistarsa (Łotwa)
  • Finał turnieju -77 kg: Sergei Morari (Mołdawia) pok. Raina Karkinena (Estonia)

Fot. Olga Kryńska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*