Łysy nie oznacza agresywny, czyli stereotypowy zawodnik według przeciętnego kibica

[quote]Ku$%!, ja pie%*&@e. Lubię się nap#$*&lać i h&$j !

-stereotypowy kickbokser[/quote]

Przez wiele lat sporty walki, w tym kickboxing były uważane za zajęcie niegodne człowieka o dobrych manierach i ugodowym przysposobieniu. Apogeum “zrównania do poziomu rynsztoku” sportów walki, a w szczególności MMA, to premiera filmu Klatka w 2003 roku. Reżyser filmu – Sylwester Łatkowski – pokazał na ekranie, że walczą w większości chuligani, ogoleni na łyso, dużo przeklinają i do tego plują. A i walki są nielegalne. I oczywiście jest dużo krwi. Mimo, że film nie traktował o K-1 ani innej formule kickboxingu to wszyscy wiemy jak ogólna jest świadomość przeciętnego widza. Sport walki to sport walki. Kropka.

BloodLinFighting-750x400

Abstrahując od wyżej wymienionego filmu i od MMA w ogóle, przyjęło się twierdzić, że kickbokserzy to chłopaki z łysymi głowami, którzy nie za bardzo potrafią złożyć składne zdanie, a kiedy nie są na sali lub zawodach, rządzą na osiedlu terroryzując innych. Większość na pewno trenuje żeby umieć dobrze bić się na ulicy, a ci najlepsi to bojówkarze ruchów kibicowskich (kibolskich! 🙂 ) klubów piłkarskich. Mimo, że sytuacja postrzegania kickboxingu i Muay Thai jako dyscyplin sportowych znacznie się poprawiła to nadal krąży krzywdzący stereotyp zawodnika uprawiającego te dyscypliny.

Marek Piotrowski, który w latach 1988 – 1996 nieprzerwanie był wymieniany jako czołowy zawodnik kickboxingu na świecie, a nawet 3 razy znalazł się w pierwszej 10 plebiscytu na sportowca roku Przeglądu Sportowego (w tym dwukrotnie na drugiej pozycji!), poza ringiem był człowiekiem niezwykle skromnym, pobożnym i można spokojnie powiedzieć, że przeczył wspomnianym stereotypom dotyczącym walczących sportowców. Czemu więc ludzie tak szybko zapominali, że można być mistrzem sportów walki i skromnym, spokojnym człowiekiem jednocześnie?

marek-piotrowski

W międzyczasie pojawiło się K-1, a walki Low Kick, Oriental Rules i Muay Thai zaczęły zdobywać popularność. W 2004 roku pojawiła się KSW i pokazała Polakom co to jest MMA. Między kolegami na osiedlach w całej Polsce krążyły płyty z jednocyfrowymi galami organizacji UFC. I tego nie nazywało się wtedy MMA tylko “filmiki gdzie goście piorą się po ryjach bez rękawic”. W Polsce jak grzyby po deszczu pojawiały się nowe kluby sportów walki, nie tylko bokserskie. Full Contact, w którym walczył Piotrowski był uważany za dyscyplinę szlachetną, szermierkę w ringu. Zawodnicy byli ogólnie szanowani, zapraszani do programów rozrywkowych i chętnie przepytywani przez dziennikarzy, niekoniecznie branżowych.

k1

Jednak wtedy pojawiło się MMA i K-1, w którym “w dobrym guście” było nakręcanie karuzeli promocji przed walką. Zawodnicy, trochę zapatrzeni w profesjonalny wrestling, zaczynali wcielać się w role, co miało na celu zwiększyć oglądalność gal. Japończycy nagrywając filmiki promocyjne przed swoimi galami K-1 osiągnęli zamierzony cel kreując swoich gladiatorów na takich, jakich chcieli oglądać kibice. Alistair Overeem rozwalający wielkim młotem rower? Proszę bardzo…

Czy to wszystko jest złe? To jest biznes, który potrzebuje wyraźnych postaci. Wyjątkiem jest chyba tylko Giorgio Petrosyan, z którego ani K-1 ani Glory nie było w stanie wykrzesać nawet krzty “showmeństwa”, a mimo to przyciągał i nadal przyciąga setki tysięcy osób przed odbiorniki. Jednak ten zawodnik prezentuje tak niewyobrażalnie wysoki poziom w ringu, że on nie potrzebuje otwierać ust.

526746_10151555147801145_1858519231_n

Dziś UFC ma swojego McGregora, który buńczucznie i bez cienia szacunku dla rywali nakręca swoja karuzelę popularności, na czym zarabia także Dana White. Wielu go kocha, wielu ma na dźwięk jego nazwiska odruch wymiotny, ale pewne jest jedno – nikomu nie jest on obojętny. Przez to jaki sukces osiągnął Irlandczyk coraz więcej osób zaczyna go naśladować w zachowaniu poza ringiem.

12565612_1691294927776303_5840156555850890463_n

A co ma kickboxing, a w zasadzie praktykujący go zawodnicy? Metkę, która ich pije w kark i którą starają się sobie obciąć by żyć wygodniej. Stereotyp już opisałem, a jak jest rzeczywiście? Myślę, że większości naszych czytelników nie muszę zapewniać że jest inaczej. Ci sami ludzie, którzy biją się na zawodowych ringach, pracują, mają rodziny, życie towarzyskie wolne od agresji, przyjaciół, dobre wyniki w szkole czy wręcz wyższe wykształcenie. Ba, większość z nich nigdy nie uczestniczyła w bójce poza salą!

10612895_806825356048171_237405380474291555_n

Sporty walki uczą przede wszystkim pokory. Każdy ma gdzieś z tyłu głowy początki, kiedy przyszedł na salę gdzie szybko zweryfikowano jego wyobrażenie o walce. Nagle wszystkie ćwiczone przed lustrem układy z Kickboxera i Wejścia Smoka okazały się bezużyteczne, bo starszy kolega świetnie pracuje lewym prostym, a trafienie trenera graniczy z cudem. Pierwsze stacje, pierwsze interwały, tabata no i oczywiście sparingi uczą pokory. Pierwsze zawody, pierwsza porażka, pierwszy sukces… To wszystko uczy. Kickboxing to sport indywidualny. Jesteś sam na ringu, sam na macie, przegrywasz TY, wygrywasz TY… Od zawodników wymaga się wiele. A taka presja uczy.

gokhan-saki-glory-15-spong-fracture

Kiedyś ktoś pięknie powiedział, że trener to człowiek, który mówi Ci rzeczy, których nie chcesz słyszeć po to byś stał się kimś kim zawsze chciałeś być. Taka jest prawda bo reprezentanci niewielu dyscyplin muszą się zmierzyć z tyloma słowami krytyki podczas treningu co zawodnicy sportów walki.

12196236_1625087897739828_2223877070118906128_n

Poznałem już wielu zawodników, z Polski i ze świata. I mimo, że większość faktycznie jest łysa (bo tak wygodniej) to śmieję się w twarz każdemu kto próbuje mi wmówić, że “to chamy i prostaki”. Ci ludzie często są biznesmenami, prowadzącymi dochodowe biznesy, ojcami rodzin, świetnymi przykładami dla swoich dzieci.

Oczywiście nie uchronimy się nigdy przed patologią. Jej przykład opisałem w tym artykule. Ale to jest jakiś promil, odprysk na wizerunku sportów walki.

12728761_1180972618610123_4466519895997873881_n

Na szczęście wszystko wydaje się iść w dobrą stronę. Zawodnicy, poprzez pokazywanie się w mediach społecznościowych, udowadniają ludziom codziennie, że oni też czytają książki, chodzą to teatru, mają garnitury, potrafią złożyć składne zdania w ilości większej niż dwa oraz przede wszystkim, że są ludźmi takimi jak my.

Choć przyznam, że jak ktoś miałby o mnie myśleć jak o Alistairze z wielkim młotem nie pogniewałbym się…. 😉

Alistair-by-MEndo-2002-cortada

Bądź sobą.

Artykuł powstał by pokazać, że kickbokserzy są ludźmi z krwi i kości, których mijamy na ulicy i nawet nie bylibyśmy w stanie pomyśleć, że ten facet bije się zawodowo. Przedstawiciel handlowy, pracownik IT, sprzedawca w sklepie sportowym, trener na siłowni, a nawet deweloper sprzedający domy – każdy z nich może popołudniami zakładać rękawice, a w weekendy walczyć między linami. Nie oceniajcie zbyt pochopnie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*