MISTRZ vs MISTRZ na gali DSF 22: Droga Wojownika [informacje prasowa]

Prawdziwe trzęsienie ziemi będzie miało miejsce w walce wieczoru gali DSF 22: Droga Wojownika 26 kwietnia w Nowym Sączu. Mistrz organizacji w wadze do 75 kg, Marcin Mazurkiewicz (10-3) stanie przed swoją publicznością do pierwszej obrony pasa przeciwko Dominikowi Zadorze (22-7) z Wrocławia. Już dzisiaj fani zacierają ręce na kolejny potencjalny pojedynek roku w polskim kickboxingu.

Reprezentujący Fight House Nowy Sącz Mazurkiewicz powrócił do zawodowego sportu po roku, który poświęcił na sprawy zawodowe. Teraz podopieczny Rafała Dudka odzyskał spokój potrzebny do przygotowań. Mazurkiewicz jest już dobrze znany fanom DSF Kickboxing Challenge. Zawodnik z Małopolski debiutował na gali DSF 7 na warszawskim Bemowie, na której spotkał się z Michałem Węcławkiem. Nowosądecki champion szedł pewnie od zwycięstwa do zwycięstwa, a wygrana w rewanżu nad kilkunastokrotnym mistrzem Polski, Wojciechem Kosowskim przypieczętowała decyzję szefów organizacji, by to Marcin zawalczył w pierwszej walce o pas tej kategorii wagowej. Pojedynek o pas wisiał w powietrzu bardzo długo ale reprezentant Fight House Nowy Sącz cierpliwie czekał na swoją szansę. Podczas DSF 20 w końcu walka o pas doszła do skutku, a rywalem fightera z Gródka nad Dunajcem był Piotr Sokół z Krakowa. Wielki rewanż po latach okazał się być wielką walką. Pięciorundowa wojna została okrzyknięta walką roku, mimo że do jego końca zostało 10 miesięcy. Ostatecznie po doskonałej walce to ręka Mazurkiewicza powędrowała do góry. Rewanż się udał, a dodatkowo zwycięstwo w derbach Małopolski na terenie rywala osłodziło trudy przygotowań. Podopieczny Rafała Dudka nie zamierza jednak spoczywać na laurach i gdy tylko dowiedział się o gali w Nowym Sączu uznał, że musi zawalczyć przed swoją publicznością:

– Nie wyobrażam sobie, by zabrakło mnie na gali w Nowym Sączu. Mam oddanych kibiców, którzy jeżdżą na moje walki przez całą Polskę. Tym razem nie będą musieli planować urlopów i spędzać całego dnia w środkach transportu. Zawalczę u siebie i mam nadzieję, że przyjdą licznie mnie dopingować. Piątkowy wieczór 26 kwietnia będzie wielkim dniem nie tylko dla mnie, ale również dla naszego miasta. Pas zostanie na swoim miejscu. – skwitował bojowo nastawiony Mazurkiewicz. 

Dominik Zadora jest specjalistą od sprawiania niespodzianek. Szlifujący kickboxing pod okiem trenera kadry, Tomasza Skrzypka, Zadora jest obecnym mistrzem organizacji FEN, w której odebrał pas Łukaszowi Pławeckiemu. Skreślany przez ekspertów i fanów zawodnik z Bolesławca zanotował bezbłędny występ w starciu z Pławeckim. Prowadzony przez Artura Gwoździa zawodnik marzy o zdobyciu wszystkich pasów, jakie są dostępne na polskiej ziemi. Pierwszy już ma i nie ukrywa, że należące do Marcina Mazurkiewicza trofeum również znajduje się w jego orbicie zainteresowań. Noszący pseudonim ‘Japoński Drwal’ fighter ma bogatą karierę amatorską, w której wywalczył tytuł wicemistrza świata ISKA, wielokrotnie stawał również na podium mistrzostw Polski Muay Thai. Jego znakiem rozpoznawczym są piekielnie mocne niskie kopnięcia, dzięki którym zyskał swój przydomek. Zadora jednak nie zasypia gruszek w popiele i szlifuje również techniki pięściarskie pod okiem doskonałych trenerów. Dominik nie zamierza się zatrzymywać i 26 kwietnia planuje podtrzymać dobrą passę:

– Jednego zawodnika reprezentującego Nowy Sącz już pokonałem, więc chciałbym podtrzymać dobrą passę w starciach z fighterami z tego miasta. Marcin jest świetnym kickboxerem ale dostrzegam pewne luki w jego grze, które zamierzam wykorzystać. Będzie to dla niego pierwsza obrona pasa i zrobię wszystko co w mojej mocy, by była ona również ostatnią. Mam sporo miejsca w domu na kolejne trofea, a półka na pas DSF Kickboxing Challenge od dawna stoi pusta. 26 kwietnia pojawi się tam lokator. – powiedział dolnośląski fighter.

Czy ściany pomogą obecnemu mistrzowi, a może łowca trofeów, Dominik Zadora pójdzie za ciosem i dołoży kolejny pas do swojej kolekcji? Pewne jest tylko, że będzie to kolejny kandydat do walki roku, a kibice na hali i przed telewizorami z zapartym tchem będą oglądać kolejne widowiskowe akcje. Zapraszamy 26 kwietnia do Nowego Sącza i przed telewizory do TVP Sport. Dwaj mistrzowie staną w szranki, by rozstrzygnąć, który z nich jest prawdziwym championem. Tego nie można przegapić!