Dużą niespodzianką zakończyła się walka wieczoru gali w Legionowie! Faworyzowany Krzysztof Zimnoch (18-1-1, 12 KO) przegrywa już w 1 rundzie przez ciężki nokaut z rąk Mike Mollo (21-5-1, 13 KO). Amerykanin tym samym zostaje międzynarodowym mistrzem Polski w wadze ciężkiej. Kamil Szeremeta (13-0, 2 KO) nie dał najmniejszym szans Artemowi Karpetsowi (21-1, 6 KO) zwyciężając przez TKO po 5 rundach. Udany powrót po 10 miesiącach przerwy Andrzeja Sołdry (12-2-1, 5 KO). Zwycięskie debiuty w Legionowie zaliczyli Przemysław Zyśk (1-0, 1 KO) oraz Jordan Kuliński (1-0, 1 KO).

Zarówno Krzysztof jak i Mike byli bardzo pewni siebie i przed walką zapowiadali nokauty. Trener Polaka Cj Hussein zapewniał: “nie wychodźcie po herbatę, to potrwa krótko” i miał rację, tylko nie spodziewał się, że na deskach będzie lądował jego podopieczny.

Zimnoch rozpoczął dobrze, agresywnie i spychał Mollo do obrony. Jednak w jednym z klinczów przyjął 2 mocne sierpy, w tym jeden po komendzie ‘break’, po którym było widać, że jest lekko zamroczony. Mike poczuł swoją szansę i rzucił się na Polaka i po chwili po mocnym prawym sierpowym Krzysiek był liczony. Zimnoch zdołał wstać i na ciężkich nogach próbował klinczować, ale Mollo już go nie ‘wypuścił’ i po kolejnych mocnych ciosach Krzysiek znalazł się ponownie na deskach i został wyliczony do 10. Jest to pierwsza porażka w karierze Polaka. Po walce Krzysiek od razu zapewniał, że wraca na salę, ciężko trenuje i chce rewanżu. Amerykanin po efektownym zwycięstwie nie krył radości i zadeklarował że: “Jestem otwarty na rewanż, jestem otwarty na wszystkie propozycje, mogę tu wrócić i walczyć ponownie, kocham Polskę, to wspaniałe miejsce”.

Bardzo ciekawie zapowiadające się starcie niepokonanych Szeremety i Karpetsa okazało się jednostronnym widowiskiem. Kamil przed walką zapewniał, że wyjdzie, wygra, zejdzie i zrobi to przed czasem. Słowa dotrzymał. Od początku Białostoczanin prezentował się bardzo dobrze w ringu, był agresywny, wywierał dużą presję i umiejętnie punktował rywala nie pozwalając mu na zbyt wiele. Po całkowitej dominacji Szeremety po 5 rundzie wykończony i rozbity Karpets nie wyszedł do 6 starcia. Tym samym 13 zawodowe zwycięstwo do rekordu dopisuje Kamil i nadal jest niepokonanym pięściarzem.

W Legionowie po blisko rocznej przerwie spowodowanej kontuzjami powrócił Andrzej Sołdra. Naprzeciwko niego w ringu stanął solidny Sebastian Skrzypczyński (11-13-2, 5 KO). W poczynaniach pięściarza z Nowego Sącza było widać dużą przerwę od boksowania, ale wykorzystywał swoje warunki fizyczne i punktował na dystans rywala kontrolując walkę. Ostatecznie zwycięża Sołdra po 6 rundach na punkty, jednak nie u wszystkich sędziów.. Bardzo duża rozbieżność w punktowaniu od 60:54 dla Andrzeja u dwóch sędziów do 59:55 dla Skrzypczyńskiego. Po walce punktacje podsumował Sołdra: “jeden z sędziów widział chyba inną walkę”. 18 marca w Żyrardowie czeka teraz Andrzeja dużo większe wyzwania bo zmierzy się z Tomaszem Gargulą (17-1-1, 5 KO) i jeżeli chce wygrać to będzie musiał pokazać coś więcej niż w Legionowie.

Udane debiuty na zawodowych ringach zanotowali Przemysław Zyśk oraz Jordan Kuliński efektownie odprawiając swoich rywali przed czasem. Zyśk w 3 rundzie przez TKO pokonał Kamila Wybrańca (3-1, 3 KO), a Kuliński w 2 rundzie również przez TKO Niemca Dennisa Kronemana (2-2, 2 KO). Bardzo dobrze szczególnie zaprezentował się 23 letni Zyśk pokazując ogromny potencjał i ringową inteligencję. Zarówno z Przemka jak i Jordana w przyszłości możemy mieć wiele radości.

Już za tydzień kolejne bokserskie emocje, tym razem w Radomiu gdzie w walce wieczoru zobaczymy pojedynek Rafała Jackiewicza (47-14-2, 22 KO) z Bułgarem Stilianem Kostowem (20-4, 16 KO).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*