“Na wysokim poziomie rywalizacji wszyscy są świetnie przygotowani technicznie i atletycznie. Różnica rozgrywa się w głowie.” – Łukasz Pławecki przed walką na FEN 21 [wywiad]

Przed Tobą kolejne wyzwanie. 25 maja, czyli za około tydzień staniesz do walki o pas mistrzowski jednej z największych polskich federacji sportów walki jaką jest FEN. Czujesz presję? Walka z rywalem na jego podwórku powoduje u Ciebie jakiś dodatkowy stres? 

Tak, 25 stanę do walki o kolejny pas mistrzowski. Tym razem w wadze do 77 kg zmierzę się z efektownie walczącym Wojtkiem Wierzbickim, który dla federacji stoczył już kilka walk i miał ten pas na swoich biodrach. Nie czuję dodatkowej presji, choć zmieniam kategorię wagową i od razu zaczynam od walki o wysoką stawkę. Jestem w tym sporcie zbyt długo by spalać się przed pojedynkami. Jest taka mądrość, która mówi, że na wysokim poziomie rywalizacji wszyscy są świetnie przygotowani technicznie i atletycznie. Różnica rozgrywa się w głowie.

Zmieniasz kategorię wagową z 70 kg na 77 kg. W Chinach na gali Kunlun nie udało Ci się zrobić wagi i zostałeś zdjęty z karty. Wcześniej robiłeś tą wagę bez problemu, co się zmieniło? 

Moje ciało się zmienia. Praktycznie zawsze szykując się do walk “ścinałem” sporo kilogramów i uważam to za naturalny element tego sportu, tak jak treningi i sama walka. Jednak kiedy po wspomnianej przez Ciebie gali Kunlun popatrzyłem na innych zawodników wagi lekkiej, a było ich tam kilkunastu, dotarło do mnie że jestem od nich o wiele mocniej zbudowany. Detale takie jak przedramię, obwód uda, plecy. Nigdy nie przykładałem szczególnie uwagi do siłowni i nie pracowałem nad sylwetką kulturysty, po prostu tak jestem zbudowany. To ostatnie zbijanie wagi mogło się odbić negatywnie na moim zdrowiu i to zaważyło w kwestii zmiany kategorii wagowej. Teraz chcę walczyć między 75 a 77 kg.

W końcówce ubiegłego roku zdobyłeś pasy mistrzowskie w Celtic Gladiator, Makowski Fighting Championship oraz federacji IPCC. Które z tych trofeum jest dla Ciebie najważniejsze? 

Często słyszę to pytanie i zawsze zastanawiam się nad odpowiedzią. To nie jest takie oczywiste. Celtic Gladiator i MFC to uznane marki na rynku sportów walki. IPCC to federacja, która sankcjonowała między innymi walki na Kunlunie. Jeśli miałbym odnosić się do samych walk to zdecydowanie ta wrześniowa walka o pas IPCC była dla mnie największym przeżyciem. Po wielu latach wystąpiłem ponownie przed swoją publicznością, miałem bardzo groźnego i niewygodnego przeciwnika, wyższego o prawie 20 cm, który miał w narożniku jednego z najlepszych aktywnych kickbokserów na świecie. Więc to chyba ten pas ma dla mnie największe znaczenie z dotychczas zdobytych.

Gala FEN 21 we Wrocławiu zapowiada się okazale, na karcie są dwie walki o pasy mistrzowskie, w tym Twoja. Czego spodziewasz się po tym wydarzeniu? 

W Polsce są tylko 2 duże federacje, które ze swoimi wydarzeniami docierają do szerokiego widza poprzez telewizję. Gale FEN są transmitowane na żywo na Polsacie Sport, a moja walka jest jedną z dwóch walk wieczoru. Spodziewam się po pierwsze głośnego dopingu, a po drugie możliwości pokazania się przed szeroką publicznością kibicom w Polsce. Już nie raz walki na zasadach K-1 były uznawane za najbardziej efektowne na galach organizacji, nie inaczej może być i tym razem. Wbrew temu co powiedziałeś na początku nie będę czuł się jak na terenie rywala – do Wrocławia jedzie ze mną niemal setka osób, które będą mnie dopingować.

Jesteś jednym z najczęściej walczących zawodników w Polsce. Czy w nowej kategorii wagowej zamierzasz utrzymać tempo z 2017 roku ? 

Problemem większości polskich zawodników jest to, że starają się łączyć starty zawodowe i amatorskie, stąd też brak regularności, a dodając do tego możliwe kontuzje, okazuje się że zawodnik walczy zawodowo dwa razy w roku. Ja już od dawna zarzuciłem starty amatorskie i skupiam się na walkach zawodowych. Lubię się bić i pewnie fajnie byłoby uzupełniać sobie czas między galami jakimiś turniejami amatorskimi, ale amatorski i zawodowy kickboxing to są dwa zupełnie inne światy, dwie różne dyscypliny. To czy utrzymam tempo zależy od tego ile będę dostawał propozycji walk. Na tą chwilę wiem, że w 2018 roku chce stoczyć przynajmniej 4 walki. Planując pojedynki borę już pod uwagę obowiązkowe obrony pasa mistrzowskiego FEN.

Zatrzymując się przy propozycjach walk. W jednym z wywiadów ostatnio wspomniałeś o propozycji walki z Buakawem. Czemu odmówiłeś tej walki?

To była propozycja z tych na ostatnią chwilę. I mimo, że nie odmawiałem takich walk w przeszłości, miedzy innymi z Vladem Tuinovem, to tu dochodziła jeszcze formuła. Walka miała być w Muay Thai, a ja jestem zawodnikiem K-1. W tym sporcie często zdarzają się takie propozycje, kilka razy wskakiwałem na kartę walk w zastępstwie za innych zawodników, ale wzięcie walki z Buakawem w nieswojej formule walki na tydzień przed to jednak samobójstwo.

Jaki masz plan i pomysł na najbliższą walkę? Czego spodziewasz się po swoim rywalu?

Wojtek lubi się bić, dokładnie tak jak ja. Patrząc na jego ostatnie walki spodziewam się dużo boksu. Ja ciężko pracuję, plan na walkę układa mój trener, który zadba też o to bym wprowadził w życie to co zauważy w pierwszej rundzie w ringu. Nie jest tak, że nie myślę o tym co zrobię walce, jednak zaufanie jakim darze mój narożnik pozwala skupiać się na innych rzeczach, takich jak treningi, regeneracja i dbanie o spokojny umysł.

Łukasz, dziękuję za wywiad, powodzenia w najbliższej walce!

Również dziękuję i zapraszam do oglądania gali federacji FEN, której pas mam zamiar zdobyć już 25 maja.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*