Niespodzianki nie było, Wach porozbijany przez Powietkina

0
148

Mariusz Wach (31-2, 17 KO) przegrywa w Kazaniu walkę wieczoru z Aleksandrem Powietkinem (30-1, 22 KO) w 12 rundzie przez TKO. Rosjanin dzięki zwycięstwu obronił pas WBC Silver wagi ciężkiej i zyskuje miano oficjalnego pretendenta do mistrzostwa świata WBC i ‘czeka’ już na niego Deontay Wilder (35-0, 34 KO).

To nie był dzień Mariusza, dało się zauważyć że był lekko spięty rangą pojedynku, boksował za mało agresywnie i na zbyt dużym dystansie do Powietkina. Po spokojnych początkowych rundach narastała coraz większa przewaga “Saszy”, który umiejętnie skracał dystans i punktował Wacha. W 4 rundzie Mariusz wystrzelił jedną z nielicznych w tej walce kombinację prawy-lewy i rozciął lewy łuk brwiowy Rosjanina, który jednak cały czas parł do przodu. Polski bokser zapowiadał przed walką, że zamierza zmęczyć Powietkina i po spokojnych pierwszych rundach w drugiej części walki mocniej zaatakować, bo kondycyjnie miał być bardzo dobrze przygotowany. Jednak to Rosjanin zdecydowanie lepiej znosił tą walkę i nie przestawał trafiać momentami bezradnego “Wikinga”.

Kluczowa dla ostatecznego werdyktu była 10 runda kiedy to po kolejnych mocnych ciosach, lewe oko Mariusza zaczęło mocno puchnąć. Na tym etapie walki Polak wyglądał na bardzo przemęczonego i już niestety nie był w stanie zagrozić perfekcyjnie dysponowanemu tego dnia Rosjaninowi. W efekcie kolejnych mocnych ciosów w okolice lewego oka pięściarza z Krakowa w 12 rundzie sędzia poprosił o konsultacje lekarza, który nie zezwolił już na dokończenie walki i zasłużenie to Powietkin mógł unieść w górę ręce w geście triumfu.

Mariusz pokazał w tej walce, to z czego słynie czyli “granitową” szczękę, ale pojedyncze ciosy i zrywy nie wystarczyły by dziś sprawić dużą niespodziankę. Ale znając charakter i ambicje Wacha to jeszcze nie powie ostatniego słowa i da jeszcze dobre walki.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*