Prezentacja zawodników przed MFC 7 autorstwa Marka Grzelki

Bardzo rzetelne podejście do tematu prezentacji zawodników przed galą wykazali organizatorzy MFC 7. Marek Grzelka przygotował z okazji gali materiały o każdym prawie zawodniku.  Prezentujemy je niżej. Zachęcamy do lektury, bo jest na prawdę kawał dobrze wykonanego piśmienniczego rzemiosła.

Autorem poniższych tekstów jest Marek Grzelka. Źródło: https://www.facebook.com/events/397004293787114/?fref=ts

Gala MFC 7 już w ten weekend w Nowej Soli. 

Tomek Makowski:

maku

Wyjść i dać z siebie wszystko
Tomek Makowski w Nowej Soli stoczy bój z Vietem Hoangiem, zawodnikiem mieszkającym na co dzień w Szwecji. Do tej pory przed swoimi walkami „Maku” często bywał tu i ówdzie by potrenować z innymi zawodnikami. W tym roku jest nieco inaczej, a to za sprawą ogromu spraw związanych z organizacją MFC 7. Zawodnik z Nowego Miasteczka ma o wiele więcej na głowie, niż podczas poprzednich edycji nowosolskiej gali, jedną z takich nowości będzie transmisja gali w telewizji Fightbox.

– W sumie od gali KOK w Gdańsku jestem cięgle w treningu. Nie jeżdżę zbyt wiele trenować do innych klubów, byłem w sumie tylko na tarczowaniu w Puncherze, a tak wszystko robię u siebie, trudno mi było gdziekolwiek pojechać, bo spraw związanych z galą jest w tym roku masa i muszę praktycznie siedzieć cały czas na miejscu – mówi zawodnik.

Szczególnie ostatnie dwa tygodnie to dla Tomka pasmo nerwów związanych z nieprzewidywalnymi roszadami w karcie walk. – Było dobrze i nagle zaczęło się sypać, kontuzje, zamiany, szukanie nowych rywali, to wszystko kosztuje sporo nerwów i wysiłku – mówi T. Makowski.

Makowski zazwyczaj przed walkami nie ogląda, co prezentują jego rywale. Jego maksyma zawsze brzmiała, „nie ważne z kim, trzeba wyjść i dać z siebie wszystko”. Tak samo jest i tym razem, choć Viet Hoang to zawodnik z najwyższej półki, mający na koncie choćby mistrzowskie tytuły w Szwecji, gdzie mieszka i trenuje, „Maku” stwierdza krótko: Nie interesują mnie kariery moich rywali, ich umiejętności, ich wyniki, mocne czy słabe strony. Trzeba wyjść do ringu i wlaczyć najlepiej jak się umie.

Multichampion z Nowego Miasteczka ani w procencie nie narzeka na niedawno naprawianą nogę. Nowatorskie metody leczenia, m. in. za pomocą komórek macierzystych spowodowały, że kolano odzyskało 100% sprawności i można na nim kołki ciosać. – Z wagą tez nie ma problemu, trzymam ten sam pułap, ostatnie nie obżerałem się jakoś nadzwyczajnie, ale z ciekawości stanę dzisiaj po treningu na wagę – mówił w poniedziałek T. Makowski.

Czego kibice mogą się po Tomku spodziewać? Tego co zawsze – mistrzowskiego poziomu, ogromnych emocji, kompletnego zaangażowania, świetnego widowiska, bo ten wojownik w starcie zawsze wkłada całe serce. Walka odbędzie się w formule K1 w limicie 61,5 kg. Jej stawka to WKN International Poland title Kickboxing orientales rules.

Dawid Mora:

Mora

Jedno z największych odkryć Tomka Makowskiego, rewelacyjna postawa podczas trzech walk pod okiem Tomka. Dwie walki MMA na FEN we Wrocławiu i Sopocie, którymi „kupił” polskich kibiców MMA. Nieszablonowy fighter, bardzo ciekawy przy tym człowiek. Dawid Mora.

– Gala MFC7 zakończy mój sezon 2014, który uważam za udany. Najbardziej się cieszę z progresu, jaki wykonałem w przeciągu tego okresu podczas ciężkich treningów w gymie Tomka Makowskiego, na różnych obozach z najlepszymi zawodnikami w Polsce w formule MMA oraz z samych walk zawodowych, które stoczyłem w tym okresie. To były walki, które też miały mnie nauczyć obeznania się z zawodowym ringiem i z parterem. Czyli ogólnie można rzec, że jeśli teraz wygram (a wygram), to z czystym sumieniem, będę mógł do lustra powiedzieć „wykonałeś kawał dobrej roboty Dawid“ – mówi zielonogórzanin.

Jak przygotowywał się do swojego debiutu w MFC? – Przygotowania do MFC7 wyglądały i w sumie dalej się toczą podobnie jak do poprzednich walk. Ostatnie dni poszły nie po naszej myśli, ale myślę, że nie powinno mieć to negatywnego wpływu na moją wydolność. To jedyna rzecz, której teraz nie jestem pewny z racji osłabionego organizmu – mówi zawodnik. – Sam występ na gali MFC to dla mnie ogromny zaszczyt oraz wyróżnienie. Myślę, że trener docenił moją ciężką pracę, jaką wykonałem przez ten rok oraz wygrane na dwóch galach zawodowych. Myślę, że to zadecydowało o tym, że zasłużyłem na występ wśród najlepszych na świecie. Jeżeli wygram na tak prestiżowej gali jak ta, to moje „akcje“ na pewno wzrosną. Sam fakt, że stoczę walkę zaraz przed walką wieczoru dodaje mi dodatkowej energii – słyszymy od Dawida.

Rywalem Mory będzie Litwin Rokas Stambrauskas. – Mój przeciwnik to będzie najbardziej doświadczony zawodnik wśród tych, których miałem do tej pory. Jest znany na Litwie i walczy jeśli się nie mylę w Bushido, gdzie odnosi duże sukcesy. Ma też tytuły mistrzowskie w Muay Thai oraz jako ciekawostkę, napiszę, że wygrał z Karolem Celińskim, w formule MMA który na gali KSW29 stoczył moim zdaniem walkę wieczoru. Wśród trzech do wyboru wybrałem najbardziej doświadczonego fightera. Jego rekord w MMA to 8-3. Trzeba uważać. Waga ciężka to jednak „ciężka łapa“ – mówi o swoim rywalu Dawid Mora

Gameplan? – Początek pierwszej rundy zadecyduje o tym jak będę walczył, jaką obiorę taktykę. Trzeba uważać na „starego lisa“, żeby mnie nie złapał w jakąś pułapkę. Wygram na pewno, pytanie w której rundzie. Tym razem chciałbym wygrać przez uderzenia w parterze – prorokuje Mora.

Pojedynek między zawodnikami w formule MMA odbędzie się na dystansie 3×5 min., choć powyższe kwestie Dawida przeczą założeniom organizatorów. Waga królewska, bez limitów. Ćwierć tony w ringu. Tylko polecać.

Paweł Jędrzejczyk:

Jedrzejczyk

Kolejnym zawodnikiem, którego zobaczymy na gali Makowski Fighting Champioship 7, jest doskonale w Nowej Soli znany Paweł Jędrzejczyk z Punchera Wrocław. W tym roku Paweł nie ma szczęścia do rywala, ci zmieniali mu się co chwilę. Ostatecznie zawodnik Punchera w sobotę zmierzy się z reprezentującym Hiszpanię Danielem Menino Rosalesem.
– Do gali MFC7 trenuję od 12 tygodni. Wszystko przebiegło zgodnie z planem, dlatego wiem, że jestem w bardzo dobrej formie – mówi o przygotowaniach P. Jędrzejczyk.

Na gali MFC Jędrzejczyk jest stałym bywalcem. Doskonale pamiętamy jego starcia w nowosolskim ringu, w których zawsze, nawet jak przegrywał, pokazywał ogromną klasę. – Będę walczył po raz szósty, moja nieobecność rok temu była spowodowana kontuzją. Uważam, że udział w tej imprezie to prestiż – słyszymy od zawodnika.

„Wergi” w Nowej Soli traktowany jest jak swojak, jak chłopak stąd, zawsze może liczyć na ogromne wsparcie kibiców. – Kibice są nieprzypadkowi i znają się na tym sporcie. Hala zawsze wypełniona jest do ostatniego miejsca – mówi zawodnik.

Czy w jakiś sposób sprawdzał, z kim w sobotę będzie miał do czynienia? – Jeśli chodzi o mojego przeciwnika to nie próbowałem się o nim czegokolwiek dowiadywać. Spowodowane to jest pewnego rodzaju frustracją, to już trzeci kolejny, który się zmienił. Oglądanie w internecie niepotrzebnie zaśmieca moją głowę. Wyjdę i zrobię, co do mnie należy – wyznaje. Czego spodziewać mogą się kibice? – Kibice mogą się spodziewać agresywnego Pawła Jędrzejczyka, który nie oddaje pola i walczy do samego końca! Zapraszam na MFC7! – podsumowuje Paweł Jędrzejczyk.

Daniel Menino Rosales i Paweł Jędrzejczyk zmierzą się w sobotę w formule K-1 w kategorii wagowej 80kg na dystansie trzech rund po trzy minuty. Dodajmy, że Paweł, jak przystoi to ludziom szczególnym, jest posiadaczem posokowca bawarskiego.

Bartek Wawryszyn:

Wawrzyszyn

Bartek Wawryszyn zmierzy się z Bartkiem Sułkiem z Punchera Wrocław. Imię i nazwisko zawodnika z Zielonej Góry mówi niewiele, wszystko się zmienia, kiedy użyje się ksywy „Kajtek”, oczy wielu ludzi otwierają się szerzej i często się słyszy, że nie mieli pojęcia jak „Kajtek” faktycznie się nazywa.

Zawodnik reprezentujący gym Maka ma 27 lat. Swoja przygodę ze sportami walki rozpoczął w wieku 11 lat.

– Zacząłem od takiego można powiedzieć delikatniejszego sportu, to było taekwondo. Już wtedy zauważyłem, że lubię rywalizację i walkę. Później był kick boxing. W jednym i drugim zdobyłem kilka małych tytułów. Potem była mała przerwa, ale cały czas odczuwałem, że czegoś brakuje w moim życiu. Wróciłem i chwilę próbowałem sil w BJJ – mówi o swoich pierwszych doświadczeniach ze sportami walki B. Wawryszyn.

U Tomka Makowskiego zaczął trenować kilka lat temu. – Mój świętej pamięci przyjaciel „Pepik” Piotr Kidon, który był dla mnie jak brat, namówił mnie do treningów u Tomka, ponieważ zaczął tam trenować, więc nie mogłem mu odmówić. Tak się zaczęła przygoda z profesjonalnymi treningami pod okiem utytułowanego mistrza i trenera Tomka Makowskiego. Szybko zauważyłem że to jest to, czego mi brakowało podczas przerwy w trenowaniu, więc w każdej wolnej chwili trenowałem w gymie – wyjaśnia zielonogórzanin.

Jak doszło do tego, że zobaczymy go w ringu 13 grudnia? – Do startu na MFC 7 skłonił mnie częściowo Tomek, ponieważ od jakiegoś czasu namawiał mnie do startu w różnych galach, a częściowo koledzy. Głównym powodem jest jednak Pepik, o którym mówiłem wcześniej, razem zaczynaliśmy, lecz on 1,5 roku temu zginął w tragicznym wypadku. Wiem, że byłby dumny ze mnie i to jest dla mnie taki motor napędzający – słyszymy od zawodnika.

Co sądzi o marce MFC? – O galach MFC mam bardzo dobre zdanie. Uważam, ze bardzo prężnie się rozwijają i jest to dla mnie ogromne wyróżnienie, że mogę się na niej zaprezentować – mówi B. Wawryszyn.

– Szczerze mówiąc nie odczuwam specjalnych emocji przed galą, po prostu ciężko trenuję, a owoce tego mam zamiar zaprezentować na gali MFC7. O moim przeciwniku nie wiem zbyt wiele, ale trener dał mi parę wskazówek na jego temat i jaką taktykę obrać.Kibicom chciałbym dać dobrą walkę, taką, która będzie się podobała. O swoich atutach nie lubię mówić. Uważam, ze lepiej robić niż mówić więc zapraszam wszystkich do oglądania walki – zapowiada swoją walkę B. Wawryszyn.

Lukas Mandiniec:

1– Trenuję od sześciu i pół roku, mam na koncie tytuł mistrzowski Euroligi Muay Thai w sezonie 2010/2011 – słyszymy od zawodnika.

Marka MFC jest mu znana. – MFC ma bardzo dobry status w sportach walki jak i wśród organizacji zajmujących się nimi. To dobre miejsce do tego, by pokazać wszystkie swoje umiejętności. Mam nadzieję, że zrobię co w mojej mocy, by zaprezentować tutaj najwyższy poziom walki – mówi zawodnik ze Słowacji.
Mandiniec ma pełną świadomość, kto będzie jego rywalem. – Mariusz Cieśliński jest zawodnikiem bardzo doświadczonym, jestem do tego starcia z nim gotowy. Myślę, że kibice zobaczą dobrą walkę, zobaczą po prostu ringową wojnę. Plan na walkę? Mam ze sobą swoją siłę i twardość i na pewno ich użyję – puentuje Lukas Mandiniec.

Dziękuję Tomasowi Tadlankowi za pomoc w dotarciu do zawodnika.

 

Jakub Dobiaš:

2Jakub Dobiaš na ringu MFC7 zmierzy się z Mateuszem Białasem. Walka odbędzie się w formule muay thai na dystansie 3×3 minuty.

Słowak na co dzień trenuje w Victory Gym Trenčín. – Trenuję muay thai od pięciu lat, moim największym dotychczasowym sukcesem jest wicemistrzostwo Euroligi Muay Thai w sezonie 2011/2012 – mówi o swojej dotychczasowej karierze ringowej. Zawodnika znajdziemy też w wielu kartach walk gal, które miały miejsce u naszych południowych sąsiadów.

Dobiaš wcześniej o galach MFC Tomka Makowskiego nie słyszał, ale przyznaje, że oglądał kilka walk z tej gali i jak twierdzi, nie może się już doczekać 13grudnia i siódmej edycji MFC. – Mam nadzieję, że pokażę się z mojej najlepszej strony, będę walczył najlepiej jak umiem i pokażę wszystkim mój poziom muay thai – zapowiada zawodnik ze Słowacji.

Mateusza Białasa, swojego rywala, nie zna zbyt dobrze. – Ale oglądałem kilka jego walk. I na pewno nie będę go lekceważył – wyznaje Jakub Dobiaš.

Jaki plan na walkę ma zawodnik ze Słowacji? – Plan jest prosty, pracować nad rywalem od pierwszej do ostatniej sekundy. Będę robił wszystko, by tę walkę wygrać – podsumowuje J. Dobiaš.

Dziękuję Tomasowi Tadlankowi za pomoc w dotarciu do zawodnika.

Tomasz Rodak:

Rodak

Tomek Rodak podczas gali MFC7 stoczy walkę z Chaivatem Uhlemannem. Jeszcze rok temu był w Nowej Soli jako kibic, tym razem będzie miał okazję zaprezentować swoje umiejętności w ringu.

– Walkę w zaproponował mi Tomek Makowski, co jest dla mnie jak na razie największym wyróżnieniem, jakie miałem w obecnej mojej karierze. Rok temu byłem na MFC6 jako kibic i ta gala zrobiła na mnie naprawdę spore wrażenie, jest to dla mnie jedna z najlepszych gal w Polsce – mówi zawodnik.

T. Rodak na co dzień trenuje w Żarskim Klubie Sportów Walki. – Muay thai trenuję od 17. roku życia, w pewien sposób muay thai na początku było dla mnie odskocznią od codzienności, aż w końcu stało się moja pasją – mówi.

Swojego rywal, Chaivata Uhlemanna zawodnik z Żar zna bardzo dobrze, walczyli już ze sobą dwukrotnie. – Nastawiony jestem na bardzo trudną walkę. Z moim przeciwnikiem walczyłem już dwa razy i wiem, że ta walka nie będzie należeć do łatwych – mówi T. Rodak.

 

 

Chaivat Uhlemann:

Ringside

Kolejnym zawodnikiem, którego zobaczymy w ringu MFC7, jest Taj trenujący na co dzień w Ringside Gym Berlin Chaivat Uhlemann. – Trenować muay thai zacząłem wcześnie, potem jednak miałem dłuższą przerwę w trenowaniu i od 2009 roku wróciłem do treningu i pokochałem sztukę muay thai – mówi zawodnik z Niemiec, który 13 grudnia w Nowej Soli zmierzy się z Tomkiem Rodakiem.

Najciekawsze jednak jest to, czym spowodowana była przerwa w muay thai. Kiedy dostałem od zawodnika maila, myślałem, że doszło do jakiejś pomyłki w autouzupełnianiu tekstu przez edytor tekstu i zamiast wyrazu „fighter” pojawił się „skater”. Otóż okazało się, że żadnej pomyłki tu nie ma Chaivat Uhlemann porzucił muay thai na rzecz… rolek, a ściślej ich agresywnej wersji inline-skate, brał udział w zawodach i pokazach, na których prezentuje się rozmaite tricki. Trenował ten sport wiele lat. Zdecydował się na powrót do muay thai, walczy głównie na galach w Niemczech.

Jak sam przyznaje, do dziś nie wywalczył znaczących tytułów, ale stoczył wiele zwycięskich walk. Ostatnim jego sukcesem było zwycięstwo podczas gali Heroes Fightnight w Berlinie, gdzie walczył 22 listopada, pokonał tam na punkty podopiecznego Bartka Batry z K.O. Gym Ślęza Wrocław, Artura Gałeckiego. Warto wspomnieć, że wspomniana gala jest największą niemiecką imprezą muay thai.

Marka MFC nie jest Chaivatowi Uhlemannowi obca. – Mój trener mówił mi o tej gali rok temu. Mówił, że to jedna z największych i najważniejszych gal muay thai i kockboxingu w Polsce. Nasi przyjaciele z Żar i Wrocławia brali udział w tym wydarzeniu, tak że wiem, co to jest MFC – mówi zawodnik. Zaznacza jednak, że będzie to jego pierwsza walka w Polsce.

Nie po raz pierwszy za to zmierzy się z Tomkiem Rodakiem. – Walczyliśmy już dwukrotnie w 2013 roku w Berlinie, raz wygrał Tomek, raz ja. Mamy więc remis i ta nadchodząca walka da odpowiedź, kto jest lepszym zawodnikiem – odpowiada zawodnik berlińskiego gymu.

Jaki ma gameplan? – Nie mam jakiejś specjalnej strategii. Tomek jest bardzo szybkim i mądrym zawodnikiem. Muszę zachować spokój i robić swoje – podsumowuje Chaivat Uhlemann.

Zawodnika Ringside Gym Berlin 13 grudnia zobaczymy w walce z Tomaszem Rodakiem z Żarskiego Klubu Sportów Walki w formule muay thai w limicie wagowym 65kg.

Stefan Meszaros:

Sztefan

Dziś przedstawiamy kolejnego zawodnika. 13 grudnia podczas MFC7 w ringu zobaczymy reprezentanta Słowacji Stefana Meszarosa. W walce nr 6 zmierzy się z Michałem Szmajdą z Max Boxing Club na zasadach K-1 w kategorii wagowej 73kg.

Stefan Meszaros trenuje kickboxing od dziewięciu lat, jego macierzystym klubem jest Scorpio Fight Club w Nitrze na Słowacji.

25-latek zaledwie tydzień temu zdobył złoty medal federacji World Kickboxing Federation podczas Mistrzostw Świata w Pradze walcząc w kat. 75kg. Wygrał też Mistrzostwa Świata w Kempo-Karate, które odbyły się w 2013 roku w Budapeszcie na Węgrzech. Jego ringowy bilans na dziś to 16 zawodowych walk, 12 wygranych, jeden remis i trzy porażki.

Jedną z tych porażek Słowak odniósł w Nowej Soli w 2012 roku podczas gali MFC5. Wtedy uległ przez nokaut Marcinowi Parchecie. „Pierwsza runda pokazała wyższość zawodnika Nak Muay Szczecin, po kopnięciu lewą nogą na wątrobę Mesaros padł na ring i był liczony. Pozbierał się jednak. W drugiej rundzie rywal Parchety trzy razy zaliczył deski ringu, wcześniej jednak Parcheta otrzymał ostrzeżenie. Za co? Marcin to zawodnik muay thai, ma we krwi niektóre techniki, które w k1 są zabronione. Trzeci knockdown Mesarosa przerwał gong, jednak sędzia orzekł koniec walki i zwycięstwo Parchety” – pisałem w 2012 roku.

– Walka z Marcinem Parchetą była dla mnie bardzo ciężka, Parcheta jest bardzo silny i ma ogromne doświadczenie. Jest, podobnie jak ja, zawodnikiem leworęcznym i wtedy była to moja pierwsza walka z leworęcznym rywalem, przegrałem w drugiej rundzie przez tko – wspomina walkę Słowak, który 13 grudnia zmierzy się z zawodnikiem gospodarzy Michałem Szmajdą.

Co S. Meszaros sądzi o swoim przeciwniku? – Michał Szmajda wygląda na bardzo silnego zawodnika. Widziałem kilka jego walk na youtube, Michał walczył też z moim przyjacielem Pavolem Garajem (ta walka miała miejsce w Popradzie, Szmajda ten pojedynek przegrał dop.red.) Szmajda ma bardzo mocny cios i silny lowkick, ale często nie trzyma gardy – słyszymy od zawodnika ze Słowacji. Dodaje, że ma na walkę z Michałem plan, ale to jego sekret.

Co sądzi o nowosolskiej gali? – To bardzo dobre miejsce na pokazanie swoich umiejętności, jednak w walce z Marcinem Parchetą nie mogłem pokazać pełni swoich umiejętności, tak jak mówiłem, z powodu siły i doświadczenia rywala – mówi S. Meszaros.

Radosław Paczuski:

Radek

Radek Paczuski rok temu w Nowej Soli podczas finałów Thai Battle pokazał się ze świetnej strony. Po bardzo dyskusyjnym werdykcie przegrał wtedy z Danielem Prokuratem, ale swoją postawą podbił publiczność. „Paczuski od początku wydawał się lepszy, był silniejszy, bardziej aktywny, podobnie w drugiej rundzie, w której nieco napoczął przeciwnika. W trzeciej po jednym z łokci na głowę Prokurata pojawiła się krew i interweniowała opieka medyczna. Kiedy orzeczono werdykt 2:1 dla Prokurata, hala zafalowała i poniosły się gromkie gwizdy, bo w tej walce górą wydawał się być Paczuski” – pisałem rok temu po gali MFC6. Wcześniej, w czerwcu, w pierwszej gali cyklu Thai Battle, pokonał w Nowej Soli Michała Szmajdę.

21-latek z Warszawy w ciągu roku, który mija właśnie od poprzedniej gali MFC, osiągnął kilka spektakularnych sukcesów: wrześniowe wicemistrzostwo Europy w Muay Thai w Krakowie, wicemistrzostwo Polski w Świebodzicach, udział w Mistrzostwach Świata w Malezji. Kibice w Polsce zaciskali kciuki podczas jego walk w cyklu King of Kings, w marcu w Kiszyniowie z Constantinem Tutu i w październiku na gdańskiej edycji cyklu z Arturem Kyshenką. Sama możliwość walki z tak uznanymi zawodnikami świadczy o sportowym poziomie Paczuskiego.

Radka do udziału w gali zaprosił Tomek Makowski. To będzie trzecia wizyta Paczuskiego w Nowej Soli. Ostatniego występu tutaj nie będzie wspominał najlepiej, ale z pewnością poznał specyfikę nowosolskiego kibica. – Staram się nie wspominać tej walki, byłem wtedy mocno zawiedziony werdyktem sędziów. To prawda, bardzo miło zaskoczyli mnie nowosolscy kibice. Nie byłem przecież zawodnikiem gospodarzy, a ludzie których kompletnie nie znałem, dali wyraz swojemu niezadowoleniu zaraz po werdykcie głośnymi gwizdami. Kiedy schodziłem z ringu, podchodzili do mnie i gratulowali zwycięstwa, mimo innego werdyktu sędziowskiego. To podnosi człowieka na duchu – słyszymy od zawodnika.

– Według mnie Gala MFC organizowana przez Tomka Makowskiego stoi na bardzo wysokim poziomie zarówno sportowym, jak i organizacyjnym. Świadczy o tym wypełniona po brzegi hala, na każdym z wydarzeń organizowanych przez Maka – dodaje.

Przez rok pracował naprawdę dużo. – Mam za sobą rok ciężkich treningów i doświadczenie zebrane z bardzo dużych imprez takich, jak Mistrzostwa Świata Muay Thai, Mistrzostwa Europy Muay Thai oraz zawodowe pojedynki na galach King of Kings, gdzie przyszło mi zmierzyć się z zawodnikami ze światowej czołówki Constantinem Tutu z Mołdawii i Arturem Kyshenko z Ukrainy. Dużo nauczyłem się także podczas miesięcznego pobytu w Tajlandii, kolebce boksu tajskiego, gdzie w ramach przygotowań do Mistrzostw Świata ćwiczyłem razem z całą kadrą Polski – mówi R. Paczuski.

Z jakim nastawieniem przyjeżdża do Nowej Soli? Czy oglądał już gdzieś materiały dotyczące rywala, jak go ocenia? – Przyjeżdżam do Nowej Soli z bardzo dobrym nastawieniem, strasznie się cieszę, że będę mógł po raz kolejny wystąpić przed tamtejszą publicznością. Tak, oglądałem kilka walk swojego rywala, wiem że na co dzień walczy w większym ode mnie limicie wagowym do 86kg. Uważam, że jest to solidny przeciwnik. Nigdy nikogo nie lekceważę, ale nie widzę innej możliwości niż zwycięstwo w tym pojedynku – odpowiada zawodnik z Warszawy.

Przekazujemy czytelnikom pozdrowienia od zawodnika z Warszawy.

Maciej Zembik:

Zembik

13 grudnia podczas gali MFC7 na ringu zobaczymy Macieja Zembika reprezentującego Żarski Klub Sportów Walki. Żaranin zmierzy się w formule muay thai w kat. wag. 62kg z Bartoszem Batrą
z K.O. Gym Ślęża Wrocław, którego sylwetkę przedstawialiśmy już wcześniej.

Rok temu, podczas MFC6, Zembik wywalczył w Nowej Soli Pas Mistrza Polish Thaiboxing League w kat. -60kg, brał udział w galach w Niemczech, jako zawodnik kadry narodowej muay thai walczył w Pucharze Europy w Turcji i w Mistrzostwach Świata w Sankt-Petersburgu.

– Dostałem propozycję walki z Bartkiem we wrześniu, bez zastanowienia się zdecydowałem. Ucieszyłem się, że pamiętano o mnie, ponieważ wystąpienie na takiej gali, w tak doborowym towarzystwie to zaszczyt – mówi zawodnik z Żar o okolicznościach, w jakich dowiedział się, że weźmie udział w MFC7.

Według zawodnika poziom gal MFC stoi na najwyższym poziomie. – Wszystko dopięte jest na ostatni guzik. Inni organizatorzy powinni brać przykład, jeśli chodzi o organizację gal i imprez sportowych – mówi M. Zembik.

Rywalem żaranina będzie bardzo doświadczony Bartek Batra, który mówił nam, że wie, jak Zembika pokonać i będzie starał się to zrobić przed czasem.

Jaki plan na walkę ma Zembik? – Swojego rywala miałem przyjemność poznać rok temu.

Jadę do Nowej Soli z nastawieniem na mocną walkę, i postaram się dać z siebie wszystko, co wypracowałem na treningu – mówi zawodnik.
Zapowiada się zatem bardzo ciekawy pojedynek.

Bartosz Batra:

Batra

13 grudnia podczas gali MFC7 na ringu zobaczymy Macieja Zembika reprezentującego Żarski Klub Sportów Walki. Żaranin zmierzy się w formule muay thai w kat. wag. 62kg z Bartoszem Batrą
z K.O. Gym Ślęża Wrocław, którego sylwetkę przedstawialiśmy już wcześniej.

Rok temu, podczas MFC6, Zembik wywalczył w Nowej Soli Pas Mistrza Polish Thaiboxing League w kat. -60kg, brał udział w galach w Niemczech, jako zawodnik kadry narodowej muay thai walczył w Pucharze Europy w Turcji i w Mistrzostwach Świata w Sankt-Petersburgu.

– Dostałem propozycję walki z Bartkiem we wrześniu, bez zastanowienia się zdecydowałem. Ucieszyłem się, że pamiętano o mnie, ponieważ wystąpienie na takiej gali, w tak doborowym towarzystwie to zaszczyt – mówi zawodnik z Żar o okolicznościach, w jakich dowiedział się, że weźmie udział w MFC7.

Według zawodnika poziom gal MFC stoi na najwyższym poziomie. – Wszystko dopięte jest na ostatni guzik. Inni organizatorzy powinni brać przykład, jeśli chodzi o organizację gal i imprez sportowych – mówi M. Zembik.

Rywalem żaranina będzie bardzo doświadczony Bartek Batra, który mówił nam, że wie, jak Zembika pokonać i będzie starał się to zrobić przed czasem.

Jaki plan na walkę ma Zembik? – Swojego rywala miałem przyjemność poznać rok temu.

Jadę do Nowej Soli z nastawieniem na mocną walkę, i postaram się dać z siebie wszystko, co wypracowałem na treningu – mówi zawodnik.

Mateusz Białas:

Białas

Mateusz Białas Nową Sól na pewno wspomina dobrze, walczył tu dwa razy, w czerwcu i grudniu ubiegłego roku w eliminacjach i finałach Thai Battle. Obie walki wygrał. 13 grudnia zmierzy się w Nowej Soli ze Słowakiem Jakubem Dobiasem w formule muay thai w kat. wag. 71kg.

Zawodnik K.O. Gym Ślęża Wrocław trenuje oo ośmiu lat, do tej pory można było go zobaczyć na galach w Polsce, Słowacji i Szkocji. – W 2013 roku wygrałem całą serię Thai Battle w kat. do 71 kg, mam 21 lat, studiuję na AWF we Wrocławiu, a na co dzień jestem trenerem personalnym – mówi Mateusz. Trenuje w klubie Bartka Batry, jego trenerem jest Mariusz Cieśliński. Ma za sobą duże osiągnięcia w bitce juniorskiej, w tej kategorii wiekowej zdobył Mistrzostwo Polski w K-1 i dwa wicemistrzostwa w k-1 i muay thai.

Jak doszło do tego, że znów zobaczymy go w Nowej Soli? – Otrzymałem propozycję od Tomka, którą z wielką chęcią przyjąłem. Według mnie MFC to jedna z najlepszych gal stójkowych w Polsce i dla mnie jest to wielka nobilitacja, że mogę się na niej pokazać. Na gali walczyła i nadal walczy czołówka polskiej sceny uderzanej, wiec to czysta przyjemność pokazać się u boku takich zawodników jak Tomek Makowski, Mariusz Cieśliński czy Paweł Jędrzejczyk. Czuję się doceniony i daje mi to motywację do dalszych treningów i pracy – mówi zawodnik.

Jaki cel przed nowosolską walką stawia sobie 21-latek z Wrocławia? Chcę utrzymać bilans bez porażek na ringach zawodowych i jak najlepiej zaprezentować się przed nowosolską publicznością. Zawsze chciałem zawalczyć docelowo na gali MFC, mam ku temu okazję i jadę, żeby wygrać. Rywala zobaczyłem na filmikach dostępnych w sieci i na tę chwilę mogę powiedzieć, że to zawodnik, z którym na pewno damy dobrą walkę. Walczy w konwencji tego sportu, nie jest chaotyczny, a takich przeciwników lubię najbardziej – słyszymy od Mateusza Białasa.

Bartek Sułek:

Bartek Sułek

Bartek Sułek, zawodnik Punchera Wrocław, podczas MFC7 zmierzy się z Bartłomiejem Wawryszynem z Max Boxing Klub. Panowie skrzyżują rękawice w formule K-1 w wadze 70kg.

– Trenuję sporty walki od pięciu lat, cztery lata w klubie Dragon Starachowice, od roku pod okiem Janusza Janowskiego i Kacpra Mielnika w Puncherze Wrocław. Walczyłem do tej pory na zawodach rangi mistrzostw polski w K-1 i Muay Thai, jak również na profesjonalnych galach tj. Thai Battle. Miałem także okazję pokazać się na zawodach rangi międzynarodowej w Otwartym Pucharze Polski oraz Międzynarodowych Mistrzostwach Czech – mówi o swojej dotychczasowej karierze zawodnik z Wrocławia.

Przyjechał do Wrocławia ze Starachowic w woj. świętokrzyskim aby móc trenować w Puncherze, resztę aspektów życia stara się dostosowywać do treningów. Ma 23 lata.

Jak doszło do tego, że zobaczymy go 13 grudnia w nowosolskim ringu? – Zwykły upór i przyjemność z codziennych treningów, chcę trenować, walczyć i się rozwijać, trener to dostrzega i pewnego dnia dowiedziałem się, że mogę walczyć na gali MFC7 – mówi zawodnik.

Pytany o to, jaki jest jego główny cel walki w Nowej Soli, odpowiada: Przyjeżdżam z nastawieniem na pokazanie widowiskowej i twardej walki. Zapytany o rywala, zawodnika gospodarzy Bartłomieja Wawryszyna, mówi: jeśli chodzi o mojego rywala, to z pewnością wykonał ciężką pracę, żeby tu walczyć, więc spodziewam się mocnej konfrontacji.

Dla 23-latka z Punchera gale MFC to znana marka. – Widziałem walki z poprzedniej edycji MFC, w której odbyły się finały Thai Battle, gdzie walczyli koledzy z Punchera oraz bardzo ciekawe pojedynki Marcina Parchety z Rafałem Dudkiem czy Tomasza Makowskiego o pas MŚ WKN z Okuizumim. Udział w tej gali będzie dla mnie osiągnięciem jednego z życiowych celów, docenieniem moich wysiłków, wyrzeczeń, a także szansą na pokazanie swoich umiejętności – mówi o gali Bartek Sułek.

MTV Movie Awards 2011 Red Carpet Fashion
Porno Filme cooked oysters thanks to lime butter menu

Looking for cheaper version of Saddleback leather bag
kostenlose-pornos I explained to her about the details and requirements

b michael AMERICA Couture Spring 2014 collection
Einfachporno.com or bright blue

Tall Women and High Heels
Porno The fish will need to cook about 1 hour

Did you Know the Earliest Know Jeans Came From Bombay
Kostenlose Porno new york magazine’s type critic below

How to Choose a Right Men’s Watch
pornos and each containing the ability to tear the world apart

Who Will Make the Most Interesting First Lady
blackporn a day out around town

4 Requirements To Become A Successful Fashion Photographer
black porn Make sure you have some of both in your closet