Robin van Roosmalen zatrzymuje pas po kontrowersyjnej decyzji, Giorgio Petrosyan udanie powrócił – Glory 25 wyniki

Superfight Series

-70 kg Superfight:
Anatoliy Moiseev (Rosja) pok. Teo Mikelic (Chorwacja)

-77 kg walka rezerwowa turnieju:
Stefano Bruno (Włochy) pok. Hosam Radwan (Włochy) TKO 2 R

-85 kg Superfight
Vittorio Iermano (Włochy) pok. Samir Boukhidous (Maroko) TKO

-95 kg Superfight
Artem Vakhitov (Rosja) pok. Danyo Ilunga (Niemcy)

-65 kg World Title Fight
Serhiy Adamchuk (Ukrawina) pok. Gabriel Varga (Kanada)

Glory 25:

-77 kg #1 półfinał turnieju:
Murthel Groenhart
(Holandia) pok. Nicola Gallo (Włochy) TKO 2 R

Walka zakończyła się w drugiej rundzie kiedy lekarz nie dopuścił włoskiego zawodnika do walki z powodu rozcięcia nad nosem. Do tego momentu Murtel pewnie prowadził na punkty. Samo rozcięcie było konsekwencją latającego kolana.

-77 kg #2 półfinał turnieju:
Karim Ghajji (Francja) pok. Yoanna Kongolo (Szwajcaria)

Pierwsza walka Karima od występu na Glory w Tokio. Pierwsze dwie rundy to prawdziwa ringowa wojna, z lekkim wskazaniem na Szwajcara. Trzecia runda byłą podobna do pierwszej i drugiej, z tą różnicą, że zawodnikom zaczęło brakować “prądu”. Ostatecznie walka zakończyła się werdyktem na korzyść Karim Ghajji.

-71 kg Superfight:
Giorgio Petrosyan (Włochy) pok. Josha Jauncey (Kanada)

Giorgio można kochać albo nienawidzić. Jest nudny dla fanów nokautów, ale to jak się broni, nie pozwala się trafić i wyprowadza kontry jest artyzmem. W pierwszych dwóch rundach walki z kanadyjskim talentem tak właśnie postępował. Nie dawał się trafić i kontrował. Josh nie miał pomysłu na Włocha. Nie potrafił go niczym zaskoczyć. W ostatnim starciu Petrosyan zaczął częściej atakować i pewnie zwyciężył na punkty. Josh próbował powielić to co dało zwycięstwo Andiemu Risite, czyli nieszablonowa praca nóg, ataki w wielu płaszczyznach, jednak okazało się, że to za mało.

-77 kg finał turnieju:
Murtel Groenhart pok. Karima Ghajji

W pierwszej rundzie Ghajji zameldował się na deskach ringu po wściekłych atakach Holendra. Mimo, ze Murtel miał ponad minutę, nie udało mu się skończyć swojego rywala. W drugiej rundzie holender wyraźnie opadł z sił i Ghajji zaczął przejmować inicjatywę. Trzecia runda to kilka rozpaczliwych ataków Murtela i konsekwentny napór ze strony Karmia, który poczuł, że ma szansę odrobić straty. Ostatecznie to Murtel Groenhart zwycięża i zmierzy się w grudniu z Niekym Holzkenem w walce o pas!

-70 kg Walka o pas mistrzowski:
Robin van Roosmalen pok. Sittichaia Sitsongpeenonga

No cóż… Walka wyglądała przez 5 rund tak samo. Sittichai skutecznie trzymał mistrza w dystansie, nie pozwalał rozwinąć mu tego co potrafi najlepiej – kombinacji bokserskich. RvR nie zagroził zbytnie Tajowi, a jednak…. po pięciu rundach został ogłoszony zwycięzcą. Kontrowersyjnie? Według nas tak. Sittichai przede wszystkim był tą bardziej aktywną stroną. RvR ze względu na różnicę zasięgu szukał swojej szansy w półdystansie. Kilka razy udało mu się zaskoczyć Taja mocnymi kopnięciami okrężnymi, ale to i tak nic w porównaniu do tego co serwował mu zawodnik z Azji. Mimo wszystko sędziowie zadecydowali jednogłośnie na korzyść Mistrza Glory.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*