“Sukces to praca w połączeniu z odpowiednim materiałem ludzkim” – rozmowa z Mariuszem Cieślińskiem

Doświadczony zawodnik Kickboxingu, Muay Thai oraz K-1 z ponad 20 letnim stażem. Trener. Pierwszy w historii Polak który zdobył tytuł zawodowego mistrza świata w boksie tajskim. Ponadto Mistrz Świata w Savate, multimedalista Mistrzostw Europy WAKO PRO. Około 300 stoczonych pojedynków w boksie, fullcontact, kickboxingu, muay thai i savate. Mariusz Cieśliński – żywa legenda sportów walki w Polsce w rozmowie dla Fight Expert Magazine o treningach, podejściu do sportu i wielu innych aspektach.

Mateusz Smoter: Witaj Mariusz, na początek chciałbym Cię zapytać jak na dzień dzisiejszy oceniasz naszą Polską scenę Muay Thai oraz Kickboxingu ?

Mariusz Cieśliński: Witam wszystkich czytelników Fight Expert Magazine. Wiesz, jest cała rzesza fajnych i perspektywicznych zawodników. Jeśli chodzi o PZKB to cała ekipa najlepszych amatorów ma możliwość startów na imprezach związkowych jak i międzynarodowych. Jednak coś musi kuleć w szkoleniu bo już od wielu lat nie ma złotego medalu w rywalizacji męskiej K1rules lub lowkick . W muay thai przy PZM też nie jest różowo mimo kilku świetnych zawodników. Mają tam jakiś dziwny sposób kwalifikacji do kadry np. w 2014 współorganizowałem mistrzostwa Polski. Moi zawodnicy zdobyli 5 złotych medali i nie zostali powołani do kadry na ME. Coś więc tam jest nie tak.

Kto był dawniej – na początkach Twojej kariery a kto dziś jest Twoim największym sportowym autorytetem ?

Muhammad Ali i Marek Piotrowski. I tak jest do dzisiaj. Do tej dwójki doszła Joanna Jędrzejczyk z prostego powodu – dzięki własnej pracy i poziomowi sportowemu jest mistrzynią w najlepszej lidze świata jeśli chodzi o mma.

Miałeś w swojej karierze epizod w MMA – jak z perspektywy czasu oceniasz tamten pojedynek ?

Walkę przegrałem. Ale świat z tego powodu mi się nie zawalił na głowę. Brakło doświadczenia stricte mma. I to wszystko. Wiatr w płucach był. Tak naprawdę dopiero w 3 rundzie złapałem rytm walki. Gdy złapałem przeciwnika kolanem na tułów to  zderzyliśmy się głowami. Wezwany został cutman co spowodowało przerwę w walce i to dało oddech przeciwnikowi. To był jedyny moment w walce gdzie mogłem skończyć to przed czasem na moją korzyść bo na punkty cały pojedynek przegrałem.

Masz na koncie bardzo bogatą karierę zawodniczą, ale odnosisz także sukcesy jako trener, dodajmy – nie tylko zawodników stricte sztuk walk. Twoje największe trenerskie osiągnięcia to ?

Blachy w każdym kolorze Drużynowych Mistrzostw Polski z drużyną WTS Sparta Wrocław na żużlu, medale moich zawodników z mistrzostw Polski w muay thai (m.in 5 złotych) oraz na mistrzostwach w różnych formułach przy PZKB. Cieszą mnie wyniki Jarka Zawodniego ,Bartka Batry ,Arka Osienienko ,Grześka Cioska czy innych z mojego klubu .

Jesteś zawodnikiem oraz trenerem który ma bardzo wysoko rozwinięty etos pracy. Myślisz że to główny klucz do sukcesu ?

Praca w połączeniu z odpowiednim materiałem ludzkim. Czyli element nazywany talentem w połączeniu z ciężką pracą. Zdolność do poświęcenia bez zbędnej kalkulacji. Z drugiej strony dostaniesz gościa tylko pracowitego ale bez tego błysku szaleństwa w oku to jakiś wynik się zrobi ale nie wyskoczy poza pewien poziom przeciętności . Tego podejścia do sportu nauczył mój wieloletni trener olimpijczyk w boksie Ludwik Denderys i fizjolog Marek Zatoń. Poza tym Pan Bóg kocha ludzi odważnych i pracowitych.

Niektórzy mogą powiedzieć że przez to jesteś kontrowersyjny, ale zawsze głośno krytykujesz różne układy, „sportowych celebrytów” czy „mistrzów facebooka”. Sport zawsze na pierwszym miejscu ?

Ja i wielu moich kolegów zaczynałem w epoce jak nie było mediów społecznościowych  i rozwiniętego internetu. Jednak wtedy doskonale wiedziano, że w klubie x jest zawodnik y i jest dobry. Jak to się działo? Po prostu jeździło się na zawody i to dopiero ring weryfikował umiejętności. Teraz wystarczy, żeby jakiś pajac nakręcił filmik jak pastwi się w koślawy sposób nad miękkim workiem i już w gronie znajomych uchodzi za super kiziora . Korzystam sam z mediów społecznościowych, myślę, że jest to fajna zabawa i możliwość promocji. Co chwilę jednak dostaje prośby o zalajkowanie stron jakiś „zawodników” których nie znam z imienia i nazwiska lub trenerów personalnych po kursie z zasiłkowego. Poza tym młodzi zawodnicy zbyt dużo czasu szukają akceptacji na FB zamiast poświęcić czas na treningi i starty.

Poza tym rada do młodych zawodników – nie szukajcie łatwych startów w jakichś dziwnych pseudo oranizacyjkach , które w Polsce porozmnażały się niczym bakterie.

Poza kadrą żużlowców i zawodnikami walczącymi zawodowo trenujesz także tych najmłodszych – jak pracuje Ci się z młodzieżą i co możesz powiedzieć o tym aspekcie Twojej pracy trenera ?

Fajnie się patrzy jak maluchy które nie umiały robić skipów zaczynają bić worki a potem klinczują i walczą. Lubię tą robotę. Jestem muszę przyznać surowym trenerem. Ale to jest trudny sport oparty na prostocie – ciężkiej pracy. Dodam, że dzięki mojemu miastu Świebodzice  i stowarzyszeniu Bona Fide, a także OSIR Świebodzice od wielu lat organizujemy bezpłatne treningi dla młodzieży do 17roku życia.

Czy trudno jest dzisiaj młodzież zachęcić do treningów – i czy taka możliwość bezpłatnych treningów skutecznie odciąga dzieciaki od gier komputerowych ?

Mamy fonoholizm, pokolenie  konsol i chęci łatwego życia. Głównym autorytetem dla dzieciaków są rodzice i to oni powinni dbać o ich rozwój  psychofizyczny . Niestety wielu rodziców nie uprawiało żadnego sportu i sami nie wymagają tego od swych pociech. Z kolei młodzież mamy niestety rozleniwioną , miękką i słabą psychicznie. Ważniejsze jest dla nich to jak są postrzeganie w sieci przez innych niż w prawdziwym życiu. Tak powstają „pierdoły” które bardzo szybko się zniechęcają. Kolejnym problemem jest brak silnej woli.

Spotkałeś podczas swojej kariery wielu znakomitych sportowców, zwiedziłeś kawał świata. Czy masz jakąś historię lub przeżycie które wywołało na Tobie jakiś szczególny wpływ ?

To prawda, dzięki byciu w sporcie zwiedziłem niemal cały świat, poznałem masę fajnych ludzi. Głównie byli to sportowcy i zauważyłem, że ci topowi sportowcy to zakręceni ludzie na punkcie tego co robią. Pasjonaci swoich dyscyplin nie nudzący się treningiem i wybraną dyscypliną. Ludzie którzy mogą godzinami opowiadać o swoim sporcie. To jest fajne.

Mariusz dziękuję Ci bardzo za rozmowę. Na koniec – jeżeli chciałbyś przekazać komuś podziękowania lub pozdrowienia – bardzo proszę.

Oczywiście pozdrawiam najbliższą rodzinę, moich klubowiczów z KO Gym Poland znoszących moje uszczypliwości, załogę WTS Sparta Wrocław i moje rodzinne Świebodzice a także wszystkich czytelników Fight Expert Magazine.

FightExpert Magazine nr 5

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*