Zembik przed MFC 10: “Obiecuję wojnę”

Maciek Zembik z Żarskiego Klubu Sportów Walki 24 września w ringu MFC zmierzy się o pas Międzynarodowego Mistrza Polski WKN w formule Muay Thai. Jego rywalem będzie Lukas Mandinec reprezentujący Victory Gym Trencin ze Słowacji.

Ring MFC dla żaranina to nie nowość. Liczymy:

  • W 2013 podczas MFC6 Zembik wywalczył w Nowej Soli Pas Mistrza Polish Thaiboxing League w kat. -60kg.
  • W 2014 wygrał podczas MFC7 w Nowej Soli z Bartkiem Batrą
  • We wrześniu rok temu pokonał na MFC w Zielonej Górze Kamila Szczepaniaka
  • 12 grudnia 2015 roku na gali MFC9 w Nowej Soli zmierzył się w Michalem Stulrajterem ze Słowacji i chociaż rywal strzelał do niego z łuku, nie spakował w kołczan strzał. Zembik wygrał.

Hmmm….. wychodzi na to, że Maciek dla MFC zawalczy po raz piąty.

Zembik trenuje muay thai od 2008 roku w Żarskim Klubie Sportów Walki u Dawida Poloka. – Lekko w życiu nie było. Powiedziałem sobie: starczy poniżania. Jakoś się tak złożyło, że w międzyczasie obejrzałem parę motywujących filmów o podobnej tematyce, gdzie bohater jest nikim, bądź nikt w niego nie wierzy. I akurat Dawid wrócił z Tajlandii i wszystko złożyło się w tym jednym momencie w jedną całość. Poszedłem na trening, z tego co pamiętam, był to drugi trening Dawida, i tak już zostałem do dzisiaj – mówił nam rok temu.

Jak przygotowywał się do wrześniowego starcia w Zielonej Górze? Zaczął „na sikorkę”, czyli jadł tyle, ile sam waży.

Lipiec postanowiliśmy przeznaczyć na trening siłowy, bardzo ciężka praca z dużymi ciężarami. Przeznaczyliśmy na to pięć tygodni. Wiedziałem, że jeżeli chcę zbudować siłę, to muszę przytyć taka kolej rzeczy wiec celowo przytyłem, musiałem jeść bardzo dużo. Na zjedzenie śniadania traciłem około 30 minut, jadłem praktycznie co godzinę i tak maksymalnie dobiłem do 72 kg – mówi Zembik.

Ale samym jedzeniem to sobie można zbudować brzuch jak bęben i twarz, jak ruski zlew. Stąd siłka. – Te treningi prowadził Michał Drzewński, były zapaśnik, który zna się na rzeczy – wyjaśnia żaranin.

Lipcowe zdjęcia z fejsa mówią o Zembiku wszystko. Fakt, koń się zrobił. Na innych zdjęciach niby tuli kota, a wiadomo że to głód go ku temu pchał, przy innej okazji stwierdził, że podczas treningu na rowerze stacjonarnym dojechał nim aż do domu.

– Sierpień to już typowe sparingi, kondycja, wytrzymałość, od września szybkość. Przygotowywałem się pod kątem siłowym w Żarach, co jakiś czas wpadając do Maku Gym, a sierpień i wrzesień to raz w moim klubie, a raz w Maku Gym i tak na zmianę codziennie – mówi Zembik.

Jego rywalem będzie zawodnik, który zna smak ringu MFC. Lukas Mandinec bił się już u nas, Na MFC 7 uległ Mariuszowi Cieślińskiemu.

O swoim rywalu wiem, że jest twardym i solidnym zawodnikiem. Oglądając jego walkę dziwiłem się, ze potrafił kontynuować bój po obrotowych łokciach na twarz. Wiem, że czeka mnie ciężka walka, nie tylko z rywalem, ale i z samym sobą na ringu. Mogę obiecać kibicom, że postaram się odpalić petardy w rękach i nogach i nie dawać rywalowi przez trzy rundy spokoju. Trenowałem naprawdę ciężko, były to moje najdłuższe przygotowania do walki, a zarazem najmądrzejsze. Póki co, odpukać, żadna kontuzja mi nie doskwiera. Będę walczył tak, jakby ten pas należał do mnie, a on próbował mi go ukraść, czyli obiecuję wojnę – kończy zawodnik.

Marek Grzelka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*