“Zobaczycie w ringu mądrze walczącego, silnego i świetnie przygotowanego Boom Booma” – Łukasz Pławecki przed walką o pas MFC

Już 16 grudnia w Nowej Soli odbędzie się trzynasta gala organizacji Makowski Fighting Championship czyli MFC 13. Podczas tej gali zobaczymy aż trzy pojedynki na dystansie pięciu rund. Emilia Czerwińska (o walce której więcej przeczytacie tu) oraz Michał Szmajda (informacja o walce) to nie jedyni zawodnicy, którzy tego wieczoru staną przed szansą zdobycia mistrzowskiego pasa. Trzecim pojedynkiem mistrzowskim będzie starcie Łukasz Pławecki vs Denis Teleshman.

Łukasz Pławecki po kontuzji, z która wrócił z gali Glory w Chicago walczył już trzy razy. W lipcu przegrał na gali Kunlun w Chinach, ale kolejne dwie walki wygrywał sięgając po dwa mistrzowskie pasy – federacji IPCC oraz organizacji Celtic Gladiator. Walka na MFC 13 będzie więc trzecim pięciorundowym pojedynkiem zawodnika klubu HALNY Nowy Sącz w przeciągu zaledwie 3 miesięcy. Dotychczasowy rekord zawodnika klubu HALNY Nowy Sącz to 19 zwycięstw i 13 porażek. Walczył między innymi na galach organizacji King of Kings, Kunlun, Glory oraz HFO. Stoczył także dwa pojedynki na galach MFC w tym ten w grudniu 2016, kiedy po pokonaniu Lefterio Perego został Mistrzem Świata WKN.

Denis Teleshman ma na swoim koncie 8 zawodowych pojedynków i dość bogatą karierę amatorską. Jest między innymi srebrnym medalistą pucharu świata WAKO z tego roku oraz uczestnikiem Mistrzostw Świata. Pochodzący z Mołdawii zawodnik zawodowo walczył ostatnio na galach organizacji King of Kings, a więc największej europejskiej organizacji, która jest bardzo mocno osadzona także w jego rodzinnym kraju. Kibice mieli już okazję oglądać Teleshmana w Polsce. Reprezentant Golden Gloves Moldova wystąpił podczas gali DSF Kickboxing Challenge “Najlepsi z najlepszych” w restauracji Champions gdzie w walce wieczoru pokonał Rafała Dudka. Dokładnie rok później (gala DSF odbyła się 16 grudnia 2016 roku) Denis Teleshman ponownie wystąpi na gali w Polsce i ponownie zmierzy się z zawodnikiem z Nowego Sącza. Tym razem będzie to Łukasz Pławecki.

Reprezentant klubu HALNY Nowy Sącz udzielił krótkiego wywiadu na temat walki Markowi Grzelce:

Od ostatniej gali MFC, gdzie zdobyłeś tytuł Mistrza Świata, masz niesamowity okres: Glory, Kunlun, Mistrzostwo IPCC, Pas Celtic Gladiator. Świetny rok. To chyba jeden z najlepszych okresów w Twojej karierze. Możesz coś o tym pełnym sukcesów roku powiedzieć?

Łukasz Pławecki: Tak, to jest dobry czas w mojej karierze. Co prawda złamałem rękę walcząc na Glory, ale po kontuzji nie ma już śladu i idę dalej do przodu. Spełniłem największe marzenie w swojej sportowej karierze – zostałem po raz drugi mistrzem świata, ale po raz pierwszy przed własną publicznością w Nowym Sączu. Jednak ciągle szukam wyzwań, jedno z nich już 16 grudnia w Nowej Soli…

Na MFC w tamtym roku byłeś po raz drugi w historii gal Maka. Jakie zauważyłeś zmiany od czasu pierwszej walki tutaj?

Organizacja konsekwentnie idzie do przodu, buduje swoją markę i to jest coś, co sam chcę robić ze swoją organizacją. MFC stawiam jako wzór dla mądrze rozwijanej marki i od zawsze mocno kibicowałem Tomkowi. Różnicę między kolejnymi edycjami widać gołym okiem. Oprawa, promocja, transmisja, poziom sportowy – wszystko rośnie z gali na gale.

Jak uważasz, czy decyzja Tomka o wystawieniu własnych pasów jest dobra decyzja?

Bardzo dobra. Przede wszystkim nie jest to pas, który powstał wraz z drugą lub nawet piątą edycją gali. Tomek ma już bazę zawodników, którzy tak jak ja, walczyli i wygrywali wielokrotnie na ringu MFC. Uważam, że do pasów mistrzowskich trzeba dorosnąć. I to zarówno jako zawodnik jak i organizacja.

W grudniu zobaczymy Cię znów w Nowej Soli. Twój rywal, Denis Teleshman, to bardzo dobry zawodnik. Co o nim wiesz, jaki masz plan na te walkę?

Co wiem o nim? Jest młody, ale to wysoka półka, szczególnie jeśli chodzi o wyszkolenie techniczne. Ma na swoim koncie dużo sukcesów amatorskich, głównie w WAKO, a od pewnego czasu buduje swoją karierę zawodową. Swoje dwie ostatnie walki wygrałem realizując perfekcyjnie przygotowaną taktykę. Tak samo będzie i tym razem.

Jak wyglądają Twoje przygotowania, czy cały czas jesteś w mocnym treningu, czy przy takiej ilości starów znajdujesz czas na odpoczynek?

Jestem po krótkim urlopie, kilka dni tylko dla rodziny. Oczywiście starałem się robić treningi, ale nie to było głównym celem wyjazdu. Regeneracja, także ta psychiczna, jest bardzo ważna pomiędzy walkami. Trenuję w swoim klubie HALNY w Nowym Sączu oraz na Słowacji u Martina Belaka. Ten zestaw sprawdza się od dłuższego czasu i nie mam zamiaru niczego zmieniać.

Czego kibice mogą się spodziewać po Twojej walce w grudniu w Nowej Soli?

To będzie wyjątkowa walka. W 2017 roku po raz trzeci stanę do pięciorundowej walki o pas mistrzowski. Jak na razie jedną walkę wygrałem przed czasem, drugą werdyktem po pełnym dystansie. Nie mogę przewidzieć, jak będzie tym razem, ale wiem jedno – będę przygotowany na 100%, skupiony na 100% i dam z siebie więcej niż 100%. Zobaczycie w ringu mądrze walczącego, silnego i świetnie przygotowanego Boom Booma.

Przypominamy. Bilety na galę MFC 13, któraa odbedzie się w Nowej Soli 16 grudnia, można nabyć na portalu abilet.pl – https://abilet.pl/impreza/gala-mfc-13-4029

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*